| < Październik 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    

www.inpersona.pl

Mój nowy blog o reklamach
OREKLAMACH.BLOX.PL

poniedziałek, 14 lipca 2014

Lody wiśniowe

Lody wiśniowe - wiśnie (prosto z wiejskiego targu - drylowane ręcznie ;), jogurt grecki plus maszyna do lodów ze znanej sieci dyskontowej. Najgorsze jest czekanie na efekt... te kilka godzin naprawdę się dłuży przy takich lodach.

- wiśnie - 50 dag,

- cukier - 10 dag,

- jogurt typu greckiego - 80 dag;

Wiśnie wydrylować, wszystkie składniki zmiksować na kremowy, gęsty koktajl, przelać do maszynki do lodów. Jeśli maszynki brak, przelać do pojemnika, wstawić do zamrażarki i co pół godziny wyjmować i starannie mieszać widelcem. Jeśli brak również drylownicy, paznokcie szorować długo i wytrwale, moczyć w cytrynie i soku z kiszonych ogórków i nadal być niezadowoloną z wyniku.

Co zrobić, gdy lody czekoladowe pożarli, zanim udało się zrobić zdjęcie? Chyba trzeba będzie ukręcić jeszcze raz...

15:13, kuchnia.psakuby , Desery
Link Komentarze (3) »
niedziela, 06 lipca 2014

Napój imbirowy

Inaczej - magiczny napój :)

Pierwszą butelkę a wraz z nią przepis dostałam od Natalii. Dziękuję, Natalio! Przepis nieco ewoluował, by dopasować smak do potrzeb Starszego Dziecka. Aby powstał Magiczny Napój potrzebujemy:

- 3 duże cytryny lub 4 mniejsze,

- 50 dag cukru,

- kawałka imbiru (10 - 15 cm),

- 1 dag drożdży,

- 5 litrów wody,

- gąsior czyli balon o stosownej pojemności;

Imbir posiekać i zagotować w litrze wody, ostudzić. Sok z cytryny wycisnąć. Imbir, sok, cukier, drożdże i pozostałą wodę zmieszać w gąsiorze. Zostawić na dobę w ciepłym miejscu, potem na kilka dni przenieść w miejsce chłodne. Przelać do butelek odławiając imbir i cytrynowe strzępki :)  Przechowywać w lodówce lub w innym zimnym miejscu (eh, uwielbiam moją piwnicę, tyle się w niej mieści) Otwieranie butelek bywa ciut ryzykowne, jednak nie tak jak w przypadku podpiwku, o którym było poniżej.

Pierwotnie przepis zakładał też pokrojenie cytryn i wrzucenie jej do przygotowywanego napoju, jednak smak moczonego albedo nie odpowiadał Starszemu Dziecku.

21:52, kuchnia.psakuby , Napoje
Link Dodaj komentarz »

Podpiwek

Od niedawna jestem szczęśliwą posiadaczką zimnej piwnicy. I przypomniał mi się napój, który uwielbiałam w dzieciństwie. Babcia robiła PODPIWEK w każdą Wielkanoc. Odszukałam przepis i nie ograniczam się do Wielkanocy... Robię podpiwek nałogowo :) Jest to bardzo proste.

Potrzebne są:

- kawa zbożowa "Kujawianka" - 10 dag,

- cukier - 40 dag,

- drożdże - 1 dag,

- woda - 5 l,

- duży, szklany pojemnik, w którym to wszystko umieścimy. Najlepiej gąsior z korkiem;

Kawę zagotować w litrze wody i ostudzić i przelać do gąsiora razem z fusami. Dodać pozostałe 4 litry wody (jeśli dobra, może być surowa, chlorowaną kranówkę oczywiście zagotować i ostudzić), dorzucić cukier i drożdże. Wymieszać. Pozostawić przez jedną dobę w cieple - wystarczy temperatura pokojowa, potem na kilka dni wynieść w miejsce chłodniejsze. Rozlać do butelek, oczywiście przez sitko, żeby odłowić fusy z kawy :) I tak na dnie zostanie nieco osadu, przechowywać w lodówce lub nadal w zimnej piwnicy. Idealny napój na gorący dzień. Im dłużej stoi, tym robi się mniej słodki, ale najlepszy jest lekko słodkawy. Przy otwieraniu butelek należy zachować daleko idącą ostrożność - podpiwek bywa wybuchowy, chociaż przygotowywanie go powyżej opisanym sposobem bardzo tę wybuchowość ogranicza. Rozlany do butelek od razu po przygotowaniu (czyli przy pominięciu etapu "gąsiorek") usiłuje się przy odkręcaniu wydostać na wolność. Bezwarunkowo. Bezwzględnie. Bezlitośnie ochlapując spragnionych napitku i wszystko wokół.

P.S. Jest prawie tak dobry jak babciny :)

21:51, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 maja 2014

Rolada z bitą śmietaną

 

Forma raczej nieudana, za to smak rekompensuje niezręczność kucharki :)

Bardzo łatwy biszkopt:

5 jajek

6 dag cukru

12 dag mąki

żółtka utrzeć z cukrem, białka ubić na sztywną pianę, dodać białka do utartych żółtek, wymieszać z przesianą mąką. Ciasto wylać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia - mam tu na myśli blachę, która jest na wyposażeniu kuchenki. Piec 20 minut w temp. 175 stopni.

 

Po upieczeniu gorący biszkopt zwinąć razem z papierem w rulon i zostawić do ostudzenia.

 

400 g śmietany 30 % ubić z czterema łyżkami cukru (moje łyżki były raczej płaskie), ubitą śmietanę wyłożyć na biszkopt i zręczniej niż ja zwinąć ładniejszą niż moja roladę.

Jutro zrobię to samo w wersji z truskawkami i wtedy postaram się BARDZIEJ :)

11:22, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 maja 2014

Makaron ze szpinakiem

Tym razem to nie moje dzieło, lecz starszego dziecka. Dziecka już dorosłego :)

- 3 czerwone papryki,

- ciut chili,

- 3 łyżki oliwy,

- 4 ząbki czosnku,

- nieco rukoli, ewentualnie szpinak lub inne jadalne liście :),

- sól,

- pieprz,

- pełnoziarnisty makaron spaghetti - 1 opakowanie;

 

Danie najprostsze z prostych - czosnek przeciśnięty przez praskę został lekko podsmażony na oliwie, potem do czosnku została dorzucona wcześniej pokrojona papryka, wszystko razem podduszone, aż papryka zrobiła się miękka. (Gdy papryka się dusi, najlepiej zacząć gotować makaron). Potem paprykę i czosnek zostały zmiksowane i doprawione. Sos wystarczy wymieszać z makaronem, dorzucić nieco rukoli (na zdjęciu jest szpinak, ale rukola pasuje bardziej). Do sosu oprócz czosnku można też dodać cebulę.

wtorek, 22 kwietnia 2014

Ziemniaki zapiekane

 

Jako dodatek do drugiego dania lub po prostu do zjedzenia z sałatą, gdy się nie ma ochoty na gotowanie. Bo robi się samo :)

- ziemniaki, ok. kilograma,

- majeranek,

- tymianek,

- ostra papryka,

- mała cebula,

- oliwa,

- sól,

- pieprz;

Ziemniaki obieramy, myjemy, kroimy w talarki. Dodajemy oliwę i przyprawy, pieczemy około 30 - 40 minut.  Ziemianki powinny się lekko (lub bardziej) zrumienić. Temperatura: 150 - 175 stopni. U mnie jest to danie działkowe, bo na działce nie mam piekarnika, tylko podstępny kombiwar, który niektóre rzeczy usiłuje spalić na węgiel, inne zaś pozostawia surowymi. Udaje się też w nim przyrządzić dania posiadające obie te cechy jednocześnie:) Wobec ziemniaków okazał się być łaskawy. Ale za to wywala korki :)

Pasztet z soczewicy

Mój świąteczny przysmak, ale mięsożercom też smakował :)

- duża czerwona papryka,

- cebula,

- kubek czerwonej soczewicy,

- 2 kubki wody,

- słoiczek koncentratu pomidorowego,

- 6 łyżek drobnych płatków owsianych,

- 2 jajka,

- pół łyżeczki chilli,

- sól,

- pieprz,

- oliwa  (2-3) łyżki;

Najpierw trzeba posiekać dość drobno cebulę i lekko ją zeszklić na oliwie, potem dodać pokrojoną paprykę. Jeśli ktoś koniecznie chce, można ją wcześniej opiec i obrać ze skórki, mnie nieobrana papryka nie przeszkadza. Warzywa chwilę poddusić razem, dodać soczewicę i dwa razy tyle wody, ile było soczewicy. Gotować powolutku aż soczewica się rozpadnie. Trzeba często mieszać, bo masa ma skłonności do przypalania się. Dodać koncentrat pomidorowy, płatki owsiane w takiej ilości, żeby masa zrobiła się naprawdę gęsta. Przyprawić. Ostudzić. Dodać jajka, starannie wymieszać, przełożyć do formy (mała keksówka, wysmarowana starannie masłem i wysypana bułką tartą. Piec około godziny w temp. 175 stopni.

wtorek, 08 kwietnia 2014

czyli po prostu murzynek :)

Pierwsze ciasto, jakie w życiu upiekłam od początku do końca samodzielnie. To było tak dawno temu, że wydaje mi się teraz, jakby w oddali słychać było odgłos szurającego o ziemię ogonem ostatniego dinozaura.

Przepis na murzynek:

Do garnka wrzucić:

- 20 dag (czyli kostkę) masła,

- 250 ml cukru,

- 6 łyżek mleka,

- 4 łyżki kakao,

i podgrzewać mieszając na małym ogniu, aż się zagotuje. Odlać pół szklanki na polewę, wszystko pozostawić do ostudzenia.

Do ostudzonej masy w garnku dodać:

- 4 jajka,

- 28 - 30 dag mąki,

- łyżeczkę proszku do pieczenia;

i całość starannie wymieszać.

Ciasto przelać do formy (mała tortownica lub krótka keksówka) wysmarowanej masłem i wysypanej mąką, wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni, piec 45 minut bez termoobiegu, pilnować, żeby nie wysuszyć :)

Stygnące ciasto posmarować polewą. Tym razem odmówić smakołyku psu, psom szkodzi kakao...

Jeśli zupełnym przypadkiem uda się zrobić zakalec, nie przejmować się - w przypadku tego ciasta jest jeszcze smaczniejszy niż udana, puszysta wersja.

 

13:05, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 stycznia 2014

Zielone, bo ze szpinakiem. Lubię szpinak :)

- opakowanie mrożonego szpinaku (może być nawet już rozdrobniony, ten w listkach trzeba drobno posiekać,

- dwa jajka,

- o,5 l wody,

- 1,5 - szklanki mleka (mniej więcej),

- 50 dag mąki,

- oliwa - 2 łyżki,

- sól,

- pieprz;

Mrożony szpinak zalewam gorącą wodą (pół litra), wtedy po chwili jest już rozmrożony. Dodaję jajka, oliwę, sól, pieprz, mąkę i tyle mleka, żeby powstało ciasto trochę gęściejsze niż na zwykłe naleśniki. Odstawiam na kilkanaście minut i smażę. Podaję z pastą z czerwonej soczewicy lub z twarogiem doprawionym czosnkiem.

Tagi: szpinak
14:41, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »

 

- 100 ml mleka,

- 12 dag cukru,

- 2 dag drożdży,

- 8 dag masła,

- 45 dag mąki,

- 3 jajka,

- 5 dag skórki pomarańczowej,

- 2 łyżki oleju słonecznikowego;

 

14:41, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 lutego 2013

To zdjęcie i dwa poniżej zostały zrobione przez Dziecko Młodsze. Tym samym Dziecko Młodsze awansowało na Naczelnego Fotografa bloga :)

a karteczka z zapisanymi proporcjami gdzieś pofrunęła!

 

Znalazła się!

- 100 ml mleka,

- 12 dag cukru,

- 2 dag drożdży,

- 8 dag masła,

- 45 dag mąki,

- 3 jajka,

- 5 dag skórki pomarańczowej,

- 2 łyżki oleju słonecznikowego;

Ciasto miało być ciastem pocieszającym dla męża, któremu zepsuł się samochód. Miał on (mąż, nie samochód) wrócić do domu późną nocą, ale w końcu został w innym mieście. Ciasto zostało więc przygotowane, lecz nie upiekłam go, tylko schowałam do lodówki. Dopiero następnego dnia po powrocie z pracy przez chwilkę je wyrobiłam, przełożyłam do keksówki, dałam ponownie wyrosnąć i wtedy upiekłam. Było inne, bardzo delikatne i puszyste.

12:56, kuchnia.psakuby
Link Komentarze (2) »

Bardzo udane połączenie smaków. Okazuje się, że banany i maliny bardzo do siebie pasują.

Składniki suche:

- 30 dag mąki

- łyżeczka proszku do pieczenia

- pół łyżeczki sody oczyszczonej

- 10 dag cukru

 Składniki mokre:

- 12 dag jogurtu  naturalnego

- 5 dag oleju słonecznikowego

- 2 jajka

I dodatki:

- duży banan, pokrojony w kostkę

- 10 dag mrożonych malin

Jak to przy muffinach - najpierw mieszamy oddzielnie mokre, oddzielnie suche, potem wszytko razem dodając owoce, piec 25 - 30 minut w temp. 200 stopni.

12:55, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 lutego 2013

Są takie rzeczy, których Dziecko Starsze nie zje bez majonezu i już, albowiem każdy dodatek do majonezu jest dobry :) Problem pojawia się, gdy ulubionego mazidła nie ma w domu. Jest to mały problem. Majonez można zrobić!

- żółtko

- łyżka musztardy

- soli ciut

- łyżka octu winnego

- 2/3 szklanki oleju słonecznikowego

- pieprz

... i trzepaczka, ale nie sprężyna, tylko ta druga, zwana okrągłą.

Żółtko wydobyte ze staranie umytego jajka wrzucamy do miski, dodajemy musztardę, nieco soli, mieszamy. Potem po troszku dodajemy olej, cały czas mieszając - podobno koniecznie w jedną stronę,czyli nie zmieniając kierunku mieszania :). Doprawiamy do smaku octem, solą, pieprzem.

Wszelkie przepisy nakazują, żeby wszystkie produkty użyte do zrobienia majonezu były w tej samej temperaturze. U mnie jajko i musztarda były prosto z lodówki, olej z szafki, czyli w temperaturze pokojowej i nic złego się stało.

22:32, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 stycznia 2013

fasola z tuńczykiem i rozmarynem

Ujmujące prostotą danie, które wyszło mi całkiem przypadkiem. Do barszczyku ugotowałam całe opakowanie fasoli "Jasiek" a wszyscy woleli kaszę gryczaną.

- 50 dag fasoli "Jaś", namoczonej na noc i ugotowanej,

- 2 puszki tuńczyka w oleju,

- 3 ząbki czosnku,

- 2-3 łyżki oliwy,

- świeży rozmaryn, ale suszony też może być (miałam świeży, wzięłam 5-6 krótkich gałązek);

 

Na patelni rozgrzać oliwę, dodać rozgniecione ząbki czosnku, po chwili dorzucić posiekany rozmaryn, tuńczyka, poddusić chwilę i dodać fasolę, podgrzać, doprawić pieprzem. I gotowe. Jak ma się ugotowaną fasolę to cała reszta trwa chwilkę.

W wersji na zimno można dodać troszkę majonezu.

15:37, kuchnia.psakuby
Link Komentarze (2) »
wtorek, 15 stycznia 2013

Powiem wprost: Sophy jest uzależniona od pieczenia ciasteczek! To chyba nie poddaje się terapii...

Izabela twierdzi, że cierpię na manię ciasteczkową. Być może. Jednak  nie dokucza mi ona aż tak bardzo, a dzieci są wynikami tej manii zachwycone. Ciasteczka z masą cytrynową okazały się przebojem kinderbalu i zniknęły błyskawicznie. 

A było to tak:

Ciasto:

- 125 g masła

- 50 g cukru

- 220 g mąki

- 30 g mąki ziemniaczanej

- 1 jajko

- ½ łyżeczki proszku do pieczenia

- szczypta soli

- odrobina esencji cytrynowej

Ucieramy masło z cukrem na piękną masę, po czym dodajemy jajko i całą resztę. Wyrabiamy ręką na gładkie ciasto.  Ciasto pięknie i szybko się wyrabia.  Wałkujemy na grubość ok. 3 mm. Wycinamy serduszka i „puste” serduszka – patrz zdjęcie:

 (zdjęcie będzie, na razie generuje problemy techniczne)

 

Pieczemy. Dobrze jest piec pełne ciasteczka na jednej blasze, a wycięte na drugiej, bo te mają tendencję do szybszego przyrumieniania się. W ten sposób uzyskamy taką samą barwę spodu i wierzchu ciasteczek. No i oczywiście jednych i drugich musi być taka sama liczba.

Krem cytrynowy

- 50 g masła

- 100 g cukru pudru

- otarta skórka z cytryny (sparzonej i wyszorowanej!)

- 4-6 łyżeczek soku z cytryny

Ucieramy wszystko razem na miękką (i pachnącą cytryną!) masę.

I teraz smarujemy delikatnie pełne serduszko odrobiną masy i doklejamy wierzch – serduszko wycięte. Tak robimy ze wszystkimi serduszkami. Smarowanie ciasteczek nożem może być dla niektórych zbyt pracochłonne, wtedy należy ułatwić sobie życie – nałożyć masę do strzykawki tortowej i wyciskać na pełne ciasteczka  przed położeniem wierzchu.

Na sam koniec  traktujemy ciasteczka  lukrem cytrynowym. Na jedną łyżkę cukru pudru dajemy 7-9 kropel soku z cytryny – musi być dość gęsty. I wypełniamy wycięte serduszka.  I gotowe! A jakie pyszne – zapytajcie dzieci, co o tym myślą.

Sophy (po sąsiedzku)

Zosiu, ja nie wiem co myślą dzieci, ale tak myślę sobie sama - może zrobiłybyśmy takie same w wersji pomarańczowej?

Tagi: ciasteczka
11:38, kuchnia.psakuby
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 14 stycznia 2013

 

Przyszedł czas na kolejną dziecięcą imprezę  (czwarte urodziny Andzi) i główkowanie, co tu zrobić, aby dzieci zjadły coś innego niż chipsy i żelki z dziecięcego bufetu…

I poszedł w ruch przepis na niezawodne ciasteczka, tym razem w wersji personalizowanej, jak to teraz moda światowa nakazuje.:

- 150 g masła
- 150 g cukru
- 375 g mąki
- 1 jajko
- łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- kilka kropel esencji cytrynowej

Ucieramy masło z cukrem na miękką masę, potem dodajemy całe jajko oraz mąkę, proszek, sól i esencję cytrynową. Wyrabiamy ręką, kilka (małych) minut aż ciasto uzyska gładkość i miękkość.  Zawijamy je w folię spożywczą i schładzamy w lodówce co najmniej pół godziny. Wałkujemy (grubość ciasta ok. 3-4mm), wycinamy serduszka na tyle duże, aby zmieścił się na nich napis – imię dziecka. Czyli foremki powinny mieć o najmniej jakieś 6-7 cm wysokości.

I teraz sprytnymi stempelkami z alfabetem układamy imiona wszystkich dzieci, które zostały zaproszone na przyjęcie, dbając o to, aby każdego imienia było tyle samo sztuk. Dzieci mają wówczas równe szanse na znalezienie „siebie” na talerzu:)

Pieczemy w nagrzanym do 180o piekarniku ok. 15 minut aż do zrumienienia. Gorące ciasteczka można posmarować pędzelkiem lukrem cytrynowym  (na łyżkę cukru pudru dajemy niecałe pół łyżeczki soku z cytryny). Ważne aby lukier był lekki, niezbyt gęsty i nie zasłonił imion. Na zdjęciu akurat ciasteczka bez lukru.

Tym razem pisała Sophy, na występach gościnnych, za (wymuszoną) zgodą Izabeli.

Tu Izabela. Dementuję, niczego nie trzeba było wymuszać, dziękujemy, pozdrawiamy, zapraszamy serdecznie!

13:23, kuchnia.psakuby
Link Komentarze (4) »
niedziela, 16 grudnia 2012

Pierniczki

 

Pierniczki

Na początku był przepis:

http://www.gotujmy.pl/swiateczne-pierniczki-prezentowe,przepisy,125451.html

 I był to przepis prosty, ale Zofia nie byłaby Zofią, gdyby nie zastawiła na nas pułapki. Otóż Zofia postanowiła, że pierniczków będzie DUŻO! I kazała pomnożyć przepis przez trzy. Mnożyłyśmy już liczne przepisy przez dwa, ale trzy okazało się prawdziwym wyzwaniem! W każdym momencie można zapomnieć o mnożeniu przez trzy i wtedy zamiast Teoretycznie Dobrych Pierniczków mamy Teoretycznie Możliwą Katastrofę :) (Tak, czytam z dziećmi FNiN :)

- 6 szklanek mąki

- 9 łyżek miodu

- 3/4 szklanki cukru

- 4 i ½ łyżeczki sody oczyszczonej

- 6 łyżek przyprawy do piernika

- 3 czubate łyżki masła

- 6 jajek

- 3/4 szklanki mleka

Do miski przesiewamy mąkę, podgrzewamy miód (Zosiu, a pomnożyłaś miód przez trzy? nie!!!) i bardzo gorący wlewamy do mąki. Dodajemy cukier, przyprawę do piernika, sodę, mieszamy razem. Dodajemy pięć jajek (jedno zostaje do posmarowania pierniczków przed pieczeniem), letnie mleko i bardzo miękkie masło. Zagniatamy gładkie ciasto i chwilę wyrabiamy. Podzielone na części ciasto wałkujemy na placki o grubości 1/2 cm. Wycinamy ludziki, koniki, gwiazdki, serduszka i bawimy się jak dzieci :) Można też wyciąć dziurki, żeby po upieczeniu móc przewlec przez nie wstążki i powiesić pierniczki na choince. Układamy ciasteczka na blasze na papierze do pieczenia, smarujemy rozkłóconym jajkiem, pieczemy w temperaturze 175 stopni przez 10 - 15 minut. Zofia swoje polukrowała. Ja nie, bo jestem leniem. Ale na zdjęciu są te Zosine :)

Izabela

 

 

16:48, kuchnia.psakuby , Ciasta i ciastka
Link Komentarze (2) »

Torcik makowy na kruchym cieście

 

Świąteczny torcik z makiem. Próba wyjścia z honorem z sytuacji, gdy wypadałoby zrobić makowiec a makowiec nie chce się udać, nie i nie. Bo ja nie umiem zrobić makowca...

Ciasto:

- 2 szklanki maki

- kostka masła

- żółtko

- 1/2 szklanki cukru pudru

Masa makowa:

- 15 dag maku

- 2 szklanki mleka

- 4 łyżki miodu

- 2 łyżki cukru

- 1 łyżka masła

- jajko i pozostałe z ciasta białko

- 1,5 szklanki bakalii

Mak został zalany wrzącym mlekiem i gotowany około pół godziny na małym ogniu, odcedzony, ostudzony i przepuszczony trzykrotnie przez maszynkę, ufff. Potem rozpuściłyśmy  w garnku miód, cukier i masło. Dodałyśmy mak i bakalie. Mak trzeba smażyć powolutku przez kilkanaście minut, mieszać, bo inaczej się przypali. Zostawić do ostudzenia.

Ciasto jest łatwe: zimne masło trzeba posiekać z mąką, dodać cukier, żółtko, szybko zagnieść, zawinąć w folię i odstawić do lodówki na pół godziny.

Schłodzone ciasto podzielić na dwie nierówne części, większą rozwałkować i ułożyć w tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia podpiec przez 10 minut w temperaturze ok 175 stopni. Ubić na pianę dwa białka, do masy makowej wmieszać żółtko i potem ostrożnie pianę z białek. Mak wyłożyć na podpieczony spód. Resztę ciasta rozwałkować w zgrabne kółeczko o takiej średnicy jak tortownica, powycinać gwiazdki, dzwonki, choinki lub inne świąteczne motywy, ułożyć na masie makowej, piec aż się ładnie zrumieni. Ostudzony posypać cukrem pudrem.

16:46, kuchnia.psakuby , Ciasta i ciastka
Link Komentarze (1) »
niedziela, 30 września 2012

 To dopiero były gofry!

Pachnące, chrupiące, przepyszne i nad wyraz łatwe!

 (przepis pod pierwszym zdjęciem)

Gofry

- 2,5 szklanki mąki
- 0,5 szklanki cukru
- cukier waniliowy
- 3/4 szklanki mleka
- 1 szklanka wody
- 0,5 szklanki oleju słonecznikowego
- 10 kropli aromatu waniliowego
- 4 jajka
- 2 szczypty soli
- 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
 
Wierzcie lub nie, ale zabrałyśmy się do naszych gofrów bezceremonialnie. Żadnego tam ubijania białek, żeby ciasto było puszyste. Po prostu wrzuciłyśmy wszystko jak leci do miski i wymieszałyśmy dokładnie mikserem. Potem odstało chwilkę, aż nagrzała się gofrownica. Bo cały sekret sukcesu to gofrownica, gofrownica Zofii, gofrownica masywna, ciężka, przedpotopowa (pamiętająca czasy PRL-u), wykonana w bratniej NRD. Gofrownica, która ma MOC! Prawdziwą moc, nie jakieś marne 900 W w moim, słabowitym produkcie współczesności.
 
Podałyśmy je z bitą śmietaną - 400 ml śmietany kremówki, 2 płaskie łyżki cukru pudru
Z sosem malinowym: 300g mrożonych malin i 3-4 łyżki cukru, zmiksowane
z kolorową posypką z pudełeczka :)
z samym cukrem-pudrem
 
Patrzcie i podziwiajcie!

Gofry

 

 Gofry

Gofry

 

Gofry

 

Gofry

09:11, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »

Zupa z zielonej papryki

Zupa paprykowa w naszym domu jest jak zupa pomidorowa - bardzo często i wszyscy ją lubią i oczywiście występuje w trzech odmianach - czerwona, zielona i żółta. Przepisy są różne nieco, ale w każdej smak papryki dominuje.

- dwie duże zielone papryki

- duża cebula

- kawałek pora

- pietruszka (można pominąć)

- łyżka oleju

- łyżka masła

- szklanka tłustego mleka.

- makaron

- sól, pieprz, coś zielonego :)

Cebulę, pora, pietruszkę i paprykę chwilkę poddusić na maśle z olejem. Zalać wrzątkiem, ugotować do miękkości (mniej więcej 15 minut). Zmiksować, dodać mleko i przyprawy. Podawać z makaronem.

09:11, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »
piątek, 31 sierpnia 2012

nowy wpis

21:59, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 sierpnia 2012

Nowy

14:11, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 sierpnia 2012

Jak określiło Dziecko Starsze - tak jakby pesto, ale zupełnie niekanoniczne, mamo. Dowcipne dziecko :)

- duży pęczek zielonej pietruszki

- 50 ml oliwy

- 100 g ziaren słonecznika

- 3 duże ząbki czosnku

- pół łyżeczki soli

Makaron się gotował.

Słonecznik lekko podrumienił się na suchej patelni, po czym został przesypany do miseczki, żeby ostygnąć. W tym czasie pietruszka posiekała się drobno, czosnek przecisnął się przez praskę. Powyższe rzeczy zmiksowały się z oliwą i solą. Uzyskana gęsta, zielona paćka wymieszała się z gorącym makaronem pachnąc na całe mieszkanie ;)

Jak widać wszystko zrobiło się samo!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11