| < Lipiec 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

www.inpersona.pl

Mój nowy blog o reklamach
OREKLAMACH.BLOX.PL

czwartek, 21 kwietnia 2016

Bagietka

 

 Bagietki są dobre :) Najlepsze wychodzą, gdy ciasto zawiera stosunkowo dużo wody i jest nieco lepkie, ale wtedy, gdy nie ma się specjalnej formy, rozpłaszczają się podczas wyrastania i pieczenia. Nadal są pyszne, ale nie wyglądają tak, jakby się chciało.

W zeszłym tygodniu na AleDobre.pl była promocja na formy do wyrastania i wypieku bagietek.

Błyskawiczna decyzja, zamówienie, dostawa z prędkością światła :)

Przepis jest prosty:

450 dag mąki pszennej

300 ml wody

płaska łyżeczka soli

1,5 dag drożdży

Nie trzeba żadnego rozczynu, wystarczy zagnieść, wyrobić i zostawić, niech sobie rośnie. Najlepiej długo. Na przykład - zagnieść i wyrobić rano i zostawić w przykrytej torebką foliową misce do wieczora. Wieczorem wyrabiać jeszcze przez chwilę, podzielić na trzy części, bo bagietki będą trzy :)

Bagietki formuje się tak: kawałek ciasta uklepać tak, by nadać mu kształt niedużego prostokąta i złożyć na trzy wzdłuż dłuższego boku tak, żeby powstał wałeczek. Wałeczek uklepać, składanie powtórzyć. Powstaje dłuższy i cieńszy wałeczek. Po rozpłaszczeniu i złożeniu jeszcze raz mamy bagietkę :) Bagietkę układamy z szacunkiem na świeżo nabytej, umytej i posmarowanej oliwą formie do bagietek. Tak samo postępujemy z pozostałymi dwoma kawałkami ciasta. Zostawiamy do wyrośnięcia. Wyrośnięte bagietki nacinamy ostrym nożem, spryskujemy wodą i pieczemy przez mniej więcej pół godziny w temperaturze 220 stopni - aż będą rumiane. Na dno piekarnika trzeba wstawić naczynie z wodą.

Zapach jak w piekarni - gratis:)

09:06, kuchnia.psakuby , Pieczywo
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 marca 2016

Pierogi z soczewicą

Wszyscy w moim domu lubią pierogi. Niestety, pierogi nie lubią mnie. Nie umiem równiutko rozwałkować ciasta, równo odmierzyć porcji farszu, mąka jest absolutnie wszędzie, zlepiam jakieś krzywe pokraki :) Unikam tego jak mogę, każda wymówka jest dobra :)

Tu oto przedstawiam dzieło wątpliwe estetycznie, za to bardzo smaczne. Pierogi z soczewicą :)

Farsz:

- 50 dag zielonej soczewicy,

- cebula - dwie średnie,

- marchewka - duża,

- majeranek,

- czosnek - dwa ząbki,

- sól,

- pieprz (dużo),

- olej;

 

Soczewicę zalać wodą (nieco ponad poziom soczewicy). Gotować powoli aż zacznie się rozpadać (około godziny), odparować, żeby masa była gęsta i pozwolić jej nieco ostygnąć. Posiekać cebulę, lekko zeszklić na oleju, dodać czosnek, po chwili startą na tarce marchew, dusić razem 5 minut, dodać do soczewicy. Prawie-gotowy-farsz doprawić solą, pieprzem i majerankiem.

Teraz ciasto. Mój niezawodny przepis to:

- 150 ml wody,

- jajko,

- sól,

- 350 dag mąki;

Do takiej ilości farszu pomnożyć przez dwa :)

Zagnieść i dać chwilę poleżeć spokojnie.

I do tej pory wszystko było proste, łatwe i nieskomplikowane. Bo teraz trzeba to wszystko ulepić, wrzucić do wrzątku i gotować dwie minuty od wypłynięcia. Na szczęście te wszystkie koślawe, nieforemne i niezgrabne twory prędko zostają pożerane, pozostając jedynie wspomnieniem. I dobrze, to to wstyd być taką niezdarą.

P.S. Próbowałam lepienia wspólnie z synem, skutki były opłakane. Wychodziły mu węże. Widać zręczność odziedziczył po matce :)

 

Koktajl jarmużowy

 

trzy pomarańcze

trzy jabłka

kilka garści jarmużu

Pomarańcze obrać, pokroić, jabłek nie obierać, pokroić, zmiksować, do powstałego musu dodać (lekko wciskając) kilka garści jarmużu, miksować aż jarmuż będzie przypominał drobno posiekaną pietruszkę. Wtedy całość będzie mniej słodka, ale kapuściany smak jarmużu nie będzie dominował dania :)

To nie jest hipsterskie smoothie, nie da się wypić, trzeba zjeść łyżeczką :)

09:01, kuchnia.psakuby , Napoje
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 lutego 2016

zmniejszone

Luty. W tym roku to brat bliźniak listopada - ciemno, leje, wieje. W taką pogodę piecze się coś, co ładnie pachnie w całym domu i poza domem też :)

Piecze się bułeczki z cynamonem.

Ciasto:

60 dag mąki

10 dag masła

10 dag cukru

3 jajka

300 ml mleka

2 dag drożdży

sól - odrobina

 

Nadzienie

10 dag masła

10 dag cukru

2 łyżeczki cynamonu

 

1 rozmącone jajko do posmarowania przed pieczeniem

 

Ciasto drożdżowe zostało zrobione w maszynie - najpierw miesza się wszystkie składniki poza masłem, potem dodaje stopione masło, wyrabia i zostawia do wyrośnięcia. Właściwie nie wiem, dlaczego przy metodzie tradycyjnej należy zrobić zaczyn, ale niech już będzie - można zrobić zaczyn z leciutko podgrzanego mleka, drożdży, cukru i poczekać aż wyrośnie, dodać mąkę i jajka  i sól a gdy będzie już częściowo wyrobione - po troszku dodawać stopione masło, wyrobić do końca a potem też czekać, aż wyrośnie :) Podzielić na dwie części, bo z taką dużą kulką ciasta pracowałoby się niewygodnie.

Nadzienie to drobiazg - bardzo miękkie masło trzeba rozetrzeć z cukrem i cynamonem. Masło można stopić, ale wtedy lepiej wziąć go mniej.

Pierwszą kulkę rozwałkować - niezbyt cienko, tak na trochę mniej niż centymetr, koniecznie na kształt mniej więcej prostokąta. Posmarować połową cynamonu z masłem (prawie całą powierzchnię, zostawiając tylko wąski pasek dłuższego brzegu, żeby potem hciało się nieco skleić) i zwinąć jak makowiec. Pokroić na plastry o grubości mniej więcej centymetra, układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia zostawiając niewielkie odległości. Zostawić do wyrośnięcia - wtedy bułeczki rosnąc połączą się i będzie je można łakomie odrywać od całości, gdy już będą upieczone. Posmarować jajkiem, piec w temperaturze 175 stopni około 25 minut.  Jeśli w pobliżu są jakieś dzieci, to pożrą to natychmiast. Ale to nic nie szkodzi. Jest jeszcze druga kulka :)

 

 

18:55, kuchnia.psakuby
Link Komentarze (2) »
niedziela, 06 grudnia 2015

 

 

Sernik kokosowy

Podejrzany na Blue Spoon, odrobinkę zmodyfikowany

...a nawet bardzo kokosowy :) Wręcz ekstremalnie :)

ciasto:

twaróg - 50 dag

mleko kokosowe - 125 ml

wiórki kokosowe - 7 dag

jajka - 3

cukier - 150 ml

gęsty jogurt lub śmietana - 125 ml

mąka ziemniaczana - 3 łyżki

i posypka:

szklanka wiórków kokosowych

4 - 5 łyżek mleka kokosowego

Nauczona doświadczeniem, że każdy sernik tak czy owak opada nie bawiłam się w staranne łączenie poszczególnych składników i dodawanie ich w jakiejś przemyślnej kolejności. Wszystkie składniki na ciasto wrzuciłam do miski i wymieszałam mikserem. Przełożyłam do formy i piekłam przez godzinę w mniej więcej 160 stopniach. Składniki na posypkę wymieszałam, ułożyłam ją na wierzchu sernika i piekłam kolejne 20 minut z termoobiegiem, żeby się lekko zarumieniła. Zapach kokosa w domu i w zagrodzie, smak delikatnej, wilgotnej kokosanki, młodsze dziecko zachwycone i szczęśliwe.

 

P.S. Prawda, że piękny talerz?

20:17, kuchnia.psakuby , Ciasta i ciastka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 listopada 2015

A oto jest wpis o przydatności programów kulinarnych :)

Obejrzałam wczorajszy odcinek Master Chefa. I zachwyciłam się daniem, które jeden z uczestników dostał w food trucku z kuchnią izraelską :) Gęsty, aromatyczny, gorący i pikantny sos do którego wbija się jajka i podaje, gdy białko jest ścięte a żółtko płynne. Ten opis sprawił, że po 10 sekundach byłam przy komputerze szukając przepisu na szakszukę, a dziś zrobiłam ją na kolację i jutro zrobię znów :)

2 cebule

4 ząbki czosnku

1,5 - 2 papryki

2 puszki pomidorów

kumin - pół łyżeczki

ostra papryka - mniej więcej 1/3 łyżeczki

papryka słodka - łyżeczka

sól

pieprz

oliwa - 3 łyżki

4 jajka

Arcyproste wykonanie - na dużej patelni rozgrzać oliwę, wrzucić posiekane cebule, czosnek, zeszkllić w trakcie krojąc w kostkę paprykę, dodać paprykę, po kolejnych pięciu minutach rozgniecione pomidory (oczywiście w sezonie pomidorowym użyłabym świeżych, obranych ze skóry i pokrojonych) i mieszając czekać aż sos się zredukuje. Gdy jest już gęsty dodać przyprawy (serce nakazywało sypnąć więcej ostrej papryki, rozum podpowiadał, że wtedy młodsze dziecko nie tknie dania; Posłuchałam rozumu.) Rozganiać sos, wbijać jajka tak by żółtko pozostało całe, posolić je i nie przegapić momentu, gdy białko się zetnie a żółtko będzie płynne. Jeszcze pieprz, natka, kromka chleba. Pyszne jedzenie :)

 

20:49, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »

Starsze dziecko zrobiło przebogate smoothie:

pomarańcza

mango

gruszka

banan

dwa jabłka

 

jogurt (najlepiej typu greckiego)

miód (opcjonalnie)

20:46, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 listopada 2015

 

 

Bakłażan z ciecierzycą

Nie, nie zrobiłam sama :) Takim obiadem powitało mnie Dziecko Starsze, które tak formalnie to dzieckiem nie jest już od dwóch lat :) Ale opowiem jak zrobiło, bo warto wiedzieć i samemu zrobić też :)

Dla czterech osób:

- 2 bakłażany,

- szklanka ciecierzycy (lub dwie puszki, będzie szybciej),

- puszka pomidorów,

- papryka,

- cebula,

- kilka ząbków czosnku,

- 2 kulki mozzarelli,

- sól, pieprz, zioła prowansalskie,

- oliwa;

 

Ciecierzycę trzeba zalać wodą, żeby się namoczyła, najlepiej na noc.

Ugotować, odcedzić. (Jeśli nam się spieszy, można użyć ciecierzycy z puszki)

Bakłażany przekroić, wydrążyć część miąższu, tego co wydrążone nie wyrzucać. Posolić, żeby nie były gorzkie, odłożyć niech sobie poleżą:)

Cebulę i czosnek podsmażyć, dodać paprykę, miąższ wydrążony z bakłażana i na koniec pomidory. Powoli gotować sos aż będzie gęsty. Dodać ugotowaną ciecierzycę.

Bakłażany podsmażyć na suchej patelni, żeby nieco zmiękły (można podpiec w piekarniku), nałożyć ciecierzycę w sosie, potem ułożyć pokrojoną w plasterki mozzarellę.

Piec 20 minut w temperaturze 180 stopni przez 20 minut.

Wspominałam już, że dobre? Nie? Niemożliwe!

czwartek, 12 listopada 2015

Zupa Marchewka Pomarańcza

Słodka, marchewkowa zupa. Przepiękny kolor, prawda?

- marchew - 1 kg,

- sok pomarańczowy - 250 ml,

- cebula - 2 średniej wielkości,

- śmietana 18 % (mała),

- łyżka masła,

- dwie łyżki oliwy,

- łyżeczka tymianku,

- sól, pieprz;

 

Wszystko szybciutko. Cebula posiekana raz-dwa, wrzucona do garnka i zeszklona na oliwie i maśle, potem marchewka pokrojona w talarki i tymianek. Poddusić 10 minut na małym ogniu, wlać sok pomarańczowy i tyle wrzątku, żeby przykrył warzywa, gotować aż marchewka będzie miękka. Poczekać aż przestygnie, zmiksować, dodać śmietanę, sól i pieprz. Pasowałby też imbir

 

Zupa marchewka pomarańcza

11:19, kuchnia.psakuby , Zupy
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 października 2015

Pasta z cukinii

 

Jejku, jakie to jest dobre! I takie łatwe :) Lista zakupów też krótka:

- dwie cukinie (mniej więcej 40 dag każda),

- dwie średnie cebule,

- dwa ząbki czosnku,

- dwie łyżki koncentratu pomidorowego,

- jedna ostra papryczka,

- oliwa,

- sól,

- pieprz;

Cebulę trzeba posiekać drobno i poddusić lekko na oliwie, dorzucić również drobno posiekaną ostrą papryczkę, dodać cukinie utarte wraz ze skórką na tarce o grubych oczkach. Dusić mieszając co pewien czas aż nadmiar płynu odparuje i całość nabierze konsystencji pasty a w każdym razie czegoś, co da się położyć na kanapce. Wtedy dorzucić koncentrat pomidorowy, sól, pieprz. I gotowe!

 

środa, 11 lutego 2015

To nie ja je piekłam :) tylko Dziecko Młodsze, dwunastoletnie dziś. Siostra Dziecka Młodszego musiała na pewien czas przejść na dietę bezglutenową i bezmleczną i synowi jest żal siostry, która nagle została pozbawiona wielu pyszności. Wobec tego piecze dla niej ciasta wolne od produktów zakazanych, sam opracowując receptury :)

Oto jedna z nich:

- 200 g cukru,

- 100 g mąki gryczanej,

- 100 g mąki ziemniaczanej,

- 50 g mąki ryżowej,

- 50 g mąki sojowej,

- 4 jajka,

- 175 g oleju rzepakowego,

- łyżeczka sody,

- 4 "duże i czubate "łyżki kakao,

- 12 łyżek napoju sojowego o smaku czekoladowym (przy taaakiej ilości kakao czekoladowość napoju nie ma znaczenia - może być  po prostu dowolne mleko roślinne);

 

Lista składników była długa i skomplikowana (chociaż oczywiście mąki można różnie zmieniać), natomiast wykonanie bardzo proste - wszystkie składniki zostały umieszczone w misce i starannie wymieszane, ciasto przełożone do foremki wyłożonej papierem do pieczenia (żeby uniknąć smarowania zakazanym w diecie masłem) i upieczone w temp 175 stopni, co zajęło mniej więcej 45 czy 50 minut (sprzeczne zeznania :). Zaleca się kontrolę ciasta po 40 minutach :)

14:40, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 listopada 2014

 

Mufina marchewkowa

Sok marchewkowy ma same zalety i jedną wadę. Zostaje stos wiórów. Nieco wiórów można zjeść w charakterze nieco wiórowatej surówki, trochę można dodać do psiej karmy, pies nie obraża się na marchewkę. No i można zrobić muffiny, całkiem dobre. Więcej niż całkiem

 

25 dag odpadów marchewkowych z sokowirówki :)

2 jajka

20 dag jogurtu naturalnego

10 dag cukru

5 dag rodzynek

8 dag oleju rzepakowego

30 dag mąki

łyżeczka proszku do pieczenia

pół łyżeczki sody

łyżeczka cynamonu

15:20, kuchnia.psakuby , Ciasta i ciastka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 lipca 2014

Lody wiśniowe

Lody wiśniowe - wiśnie (prosto z wiejskiego targu - drylowane ręcznie ;), jogurt grecki plus maszyna do lodów ze znanej sieci dyskontowej. Najgorsze jest czekanie na efekt... te kilka godzin naprawdę się dłuży przy takich lodach.

- wiśnie - 50 dag,

- cukier - 10 dag,

- jogurt typu greckiego - 80 dag;

Wiśnie wydrylować, wszystkie składniki zmiksować na kremowy, gęsty koktajl, przelać do maszynki do lodów. Jeśli maszynki brak, przelać do pojemnika, wstawić do zamrażarki i co pół godziny wyjmować i starannie mieszać widelcem. Jeśli brak również drylownicy, paznokcie szorować długo i wytrwale, moczyć w cytrynie i soku z kiszonych ogórków i nadal być niezadowoloną z wyniku.

Co zrobić, gdy lody czekoladowe pożarli, zanim udało się zrobić zdjęcie? Chyba trzeba będzie ukręcić jeszcze raz...

15:13, kuchnia.psakuby , Desery
Link Komentarze (3) »
niedziela, 06 lipca 2014

Napój imbirowy

Inaczej - magiczny napój :)

Pierwszą butelkę a wraz z nią przepis dostałam od Natalii. Dziękuję, Natalio! Przepis nieco ewoluował, by dopasować smak do potrzeb Starszego Dziecka. Aby powstał Magiczny Napój potrzebujemy:

- 3 duże cytryny lub 4 mniejsze,

- 50 dag cukru,

- kawałka imbiru (10 - 15 cm),

- 1 dag drożdży,

- 5 litrów wody,

- gąsior czyli balon o stosownej pojemności;

Imbir posiekać i zagotować w litrze wody, ostudzić. Sok z cytryny wycisnąć. Imbir, sok, cukier, drożdże i pozostałą wodę zmieszać w gąsiorze. Zostawić na dobę w ciepłym miejscu, potem na kilka dni przenieść w miejsce chłodne. Przelać do butelek odławiając imbir i cytrynowe strzępki :)  Przechowywać w lodówce lub w innym zimnym miejscu (eh, uwielbiam moją piwnicę, tyle się w niej mieści) Otwieranie butelek bywa ciut ryzykowne, jednak nie tak jak w przypadku podpiwku, o którym było poniżej.

Pierwotnie przepis zakładał też pokrojenie cytryn i wrzucenie jej do przygotowywanego napoju, jednak smak moczonego albedo nie odpowiadał Starszemu Dziecku.

21:52, kuchnia.psakuby , Napoje
Link Dodaj komentarz »

Podpiwek

Od niedawna jestem szczęśliwą posiadaczką zimnej piwnicy. I przypomniał mi się napój, który uwielbiałam w dzieciństwie. Babcia robiła PODPIWEK w każdą Wielkanoc. Odszukałam przepis i nie ograniczam się do Wielkanocy... Robię podpiwek nałogowo :) Jest to bardzo proste.

Potrzebne są:

- kawa zbożowa "Kujawianka" - 10 dag,

- cukier - 40 dag,

- drożdże - 1 dag,

- woda - 5 l,

- duży, szklany pojemnik, w którym to wszystko umieścimy. Najlepiej gąsior z korkiem;

Kawę zagotować w litrze wody i ostudzić i przelać do gąsiora razem z fusami. Dodać pozostałe 4 litry wody (jeśli dobra, może być surowa, chlorowaną kranówkę oczywiście zagotować i ostudzić), dorzucić cukier i drożdże. Wymieszać. Pozostawić przez jedną dobę w cieple - wystarczy temperatura pokojowa, potem na kilka dni wynieść w miejsce chłodniejsze. Rozlać do butelek, oczywiście przez sitko, żeby odłowić fusy z kawy :) I tak na dnie zostanie nieco osadu, przechowywać w lodówce lub nadal w zimnej piwnicy. Idealny napój na gorący dzień. Im dłużej stoi, tym robi się mniej słodki, ale najlepszy jest lekko słodkawy. Przy otwieraniu butelek należy zachować daleko idącą ostrożność - podpiwek bywa wybuchowy, chociaż przygotowywanie go powyżej opisanym sposobem bardzo tę wybuchowość ogranicza. Rozlany do butelek od razu po przygotowaniu (czyli przy pominięciu etapu "gąsiorek") usiłuje się przy odkręcaniu wydostać na wolność. Bezwarunkowo. Bezwzględnie. Bezlitośnie ochlapując spragnionych napitku i wszystko wokół.

P.S. Jest prawie tak dobry jak babciny :)

21:51, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 maja 2014

Rolada z bitą śmietaną

 

Forma raczej nieudana, za to smak rekompensuje niezręczność kucharki :)

Bardzo łatwy biszkopt:

5 jajek

6 dag cukru

12 dag mąki

żółtka utrzeć z cukrem, białka ubić na sztywną pianę, dodać białka do utartych żółtek, wymieszać z przesianą mąką. Ciasto wylać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia - mam tu na myśli blachę, która jest na wyposażeniu kuchenki. Piec 20 minut w temp. 175 stopni.

 

Po upieczeniu gorący biszkopt zwinąć razem z papierem w rulon i zostawić do ostudzenia.

 

400 g śmietany 30 % ubić z czterema łyżkami cukru (moje łyżki były raczej płaskie), ubitą śmietanę wyłożyć na biszkopt i zręczniej niż ja zwinąć ładniejszą niż moja roladę.

Jutro zrobię to samo w wersji z truskawkami i wtedy postaram się BARDZIEJ :)

11:22, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 maja 2014

Makaron ze szpinakiem

Tym razem to nie moje dzieło, lecz starszego dziecka. Dziecka już dorosłego :)

- 3 czerwone papryki,

- ciut chili,

- 3 łyżki oliwy,

- 4 ząbki czosnku,

- nieco rukoli, ewentualnie szpinak lub inne jadalne liście :),

- sól,

- pieprz,

- pełnoziarnisty makaron spaghetti - 1 opakowanie;

 

Danie najprostsze z prostych - czosnek przeciśnięty przez praskę został lekko podsmażony na oliwie, potem do czosnku została dorzucona wcześniej pokrojona papryka, wszystko razem podduszone, aż papryka zrobiła się miękka. (Gdy papryka się dusi, najlepiej zacząć gotować makaron). Potem paprykę i czosnek zostały zmiksowane i doprawione. Sos wystarczy wymieszać z makaronem, dorzucić nieco rukoli (na zdjęciu jest szpinak, ale rukola pasuje bardziej). Do sosu oprócz czosnku można też dodać cebulę.

wtorek, 22 kwietnia 2014

Ziemniaki zapiekane

 

Jako dodatek do drugiego dania lub po prostu do zjedzenia z sałatą, gdy się nie ma ochoty na gotowanie. Bo robi się samo :)

- ziemniaki, ok. kilograma,

- majeranek,

- tymianek,

- ostra papryka,

- mała cebula,

- oliwa,

- sól,

- pieprz;

Ziemniaki obieramy, myjemy, kroimy w talarki. Dodajemy oliwę i przyprawy, pieczemy około 30 - 40 minut.  Ziemianki powinny się lekko (lub bardziej) zrumienić. Temperatura: 150 - 175 stopni. U mnie jest to danie działkowe, bo na działce nie mam piekarnika, tylko podstępny kombiwar, który niektóre rzeczy usiłuje spalić na węgiel, inne zaś pozostawia surowymi. Udaje się też w nim przyrządzić dania posiadające obie te cechy jednocześnie:) Wobec ziemniaków okazał się być łaskawy. Ale za to wywala korki :)

Pasztet z soczewicy

Mój świąteczny przysmak, ale mięsożercom też smakował :)

- duża czerwona papryka,

- cebula,

- kubek czerwonej soczewicy,

- 2 kubki wody,

- słoiczek koncentratu pomidorowego,

- 6 łyżek drobnych płatków owsianych,

- 2 jajka,

- pół łyżeczki chilli,

- sól,

- pieprz,

- oliwa  (2-3) łyżki;

Najpierw trzeba posiekać dość drobno cebulę i lekko ją zeszklić na oliwie, potem dodać pokrojoną paprykę. Jeśli ktoś koniecznie chce, można ją wcześniej opiec i obrać ze skórki, mnie nieobrana papryka nie przeszkadza. Warzywa chwilę poddusić razem, dodać soczewicę i dwa razy tyle wody, ile było soczewicy. Gotować powolutku aż soczewica się rozpadnie. Trzeba często mieszać, bo masa ma skłonności do przypalania się. Dodać koncentrat pomidorowy, płatki owsiane w takiej ilości, żeby masa zrobiła się naprawdę gęsta. Przyprawić. Ostudzić. Dodać jajka, starannie wymieszać, przełożyć do formy (mała keksówka, wysmarowana starannie masłem i wysypana bułką tartą. Piec około godziny w temp. 175 stopni.

wtorek, 08 kwietnia 2014

czyli po prostu murzynek :)

Pierwsze ciasto, jakie w życiu upiekłam od początku do końca samodzielnie. To było tak dawno temu, że wydaje mi się teraz, jakby w oddali słychać było odgłos szurającego o ziemię ogonem ostatniego dinozaura.

Przepis na murzynek:

Do garnka wrzucić:

- 20 dag (czyli kostkę) masła,

- 250 ml cukru,

- 6 łyżek mleka,

- 4 łyżki kakao,

i podgrzewać mieszając na małym ogniu, aż się zagotuje. Odlać pół szklanki na polewę, wszystko pozostawić do ostudzenia.

Do ostudzonej masy w garnku dodać:

- 4 jajka,

- 28 - 30 dag mąki,

- łyżeczkę proszku do pieczenia;

i całość starannie wymieszać.

Ciasto przelać do formy (mała tortownica lub krótka keksówka) wysmarowanej masłem i wysypanej mąką, wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni, piec 45 minut bez termoobiegu, pilnować, żeby nie wysuszyć :)

Stygnące ciasto posmarować polewą. Tym razem odmówić smakołyku psu, psom szkodzi kakao...

Jeśli zupełnym przypadkiem uda się zrobić zakalec, nie przejmować się - w przypadku tego ciasta jest jeszcze smaczniejszy niż udana, puszysta wersja.

 

13:05, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 stycznia 2014

Zielone, bo ze szpinakiem. Lubię szpinak :)

- opakowanie mrożonego szpinaku (może być nawet już rozdrobniony, ten w listkach trzeba drobno posiekać,

- dwa jajka,

- o,5 l wody,

- 1,5 - szklanki mleka (mniej więcej),

- 50 dag mąki,

- oliwa - 2 łyżki,

- sól,

- pieprz;

Mrożony szpinak zalewam gorącą wodą (pół litra), wtedy po chwili jest już rozmrożony. Dodaję jajka, oliwę, sól, pieprz, mąkę i tyle mleka, żeby powstało ciasto trochę gęściejsze niż na zwykłe naleśniki. Odstawiam na kilkanaście minut i smażę. Podaję z pastą z czerwonej soczewicy lub z twarogiem doprawionym czosnkiem.

Tagi: szpinak
14:41, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »

 

- 100 ml mleka,

- 12 dag cukru,

- 2 dag drożdży,

- 8 dag masła,

- 45 dag mąki,

- 3 jajka,

- 5 dag skórki pomarańczowej,

- 2 łyżki oleju słonecznikowego;

 

14:41, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 lutego 2013

To zdjęcie i dwa poniżej zostały zrobione przez Dziecko Młodsze. Tym samym Dziecko Młodsze awansowało na Naczelnego Fotografa bloga :)

a karteczka z zapisanymi proporcjami gdzieś pofrunęła!

 

Znalazła się!

- 100 ml mleka,

- 12 dag cukru,

- 2 dag drożdży,

- 8 dag masła,

- 45 dag mąki,

- 3 jajka,

- 5 dag skórki pomarańczowej,

- 2 łyżki oleju słonecznikowego;

Ciasto miało być ciastem pocieszającym dla męża, któremu zepsuł się samochód. Miał on (mąż, nie samochód) wrócić do domu późną nocą, ale w końcu został w innym mieście. Ciasto zostało więc przygotowane, lecz nie upiekłam go, tylko schowałam do lodówki. Dopiero następnego dnia po powrocie z pracy przez chwilkę je wyrobiłam, przełożyłam do keksówki, dałam ponownie wyrosnąć i wtedy upiekłam. Było inne, bardzo delikatne i puszyste.

12:56, kuchnia.psakuby
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12