| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

www.inpersona.pl

Mój nowy blog o reklamach
OREKLAMACH.BLOX.PL

sobota, 31 października 2009

Placek drożdżowyPlacek drożdżowy

Ciasto wygląda, jakbym się przy nim urobiła po łokcie, tymczasem jest proste i niekłopotliwe.

Trzeba sobie przygotować:

- szklankę mleka

- 75 dag mąki

- 5 dag drożdży

- 3/4 szklanki cukru

- 3 jajka

- 1/2 kostki masła (roztopionego)

 i na kruszonkę:

- 1/4 kostki masła (też roztopionego)

- 1/2 szklanki mleka

- i tyle mąki, żeby to co zrobimy, osiągnęło pożądaną konsystencję kruszonki :o)

Najpierw trzeba zrobić rozczyn, czyli drożdże rozetrzeć z łyżką cukru (jak wiemy, drożdze rozpuszczają się w cukrze, więk myk, i gotowe) dodać 4 łyżki mąki i letnie mleko (całą szklankę) i odstawić w ciepłe miejsce, żeby drożdże zaczęły pracować. Drożdże sobie rosną, a my w tym czasie wsypujemy do miski pozostałą mąkę, resztę cukru i jajka. Gdy drożdze wyrosną trzeba rozczyn wlać do mąki i pozostałych składników. Teraz trzeba ciasto wyrobić aż zechce odchodzić od ręki. "Odchodzić od ręki" nie znaczy, że nagle wyjmiemy z miski czystą dłoń, z której cudem odlepiło się całe ciasto, według mnie to znaczy, że jest to ten moment, kiedy w misce jest więcej ciasta niż tego przylepionego do ręki :o) A na serio wtedy, kiedy  ciasto stanowi mniej więcej jednolitą bryłę. Wtedy trzeba dolać stopione masło (na etapie dodawania masła można też dorzucić rodzynki) i jeszcze powyrabiać aż masło się wchłonie no i wtedy faktycznie przestaje się kleić. Powinno być gładkie i lśniące. I takie oto cudne ciasto układamy i rozciągamy na dużej blasze wysmarowanej masłem i wysypanej mąką. Teraz dajemu mu spokój, niech sobie rośnie i udajemy się w kierunku kruszonki.

Kruszonka to łatwizna - do roztopionego masła wrzucamy cukier, po trochu dosypujemy mąkę i rozcieramy w palcach z masłem i cukrem. Zacznie się kruszyć i rozsypywać ale zlepia się po ściśnięciu w palcach? Znaczy, że mamy już kruszonkę. Dobra wiadomość jest taka, że jest jej o wiele za dużo na nasze ciasto, więc posypujemy placek ile chcemy, a nadmiar zamrażamy i na następne ciasto mamy jak znalazł. Ciasto pewnie trochę już podrosło podczas robienia kruszonki, ale trzeba je zostawić w spokoju łącznie na jakieś pół godziny.

Ciasto piekło się w temperaturze 175 stopni około 50 minut - na widoczny na zdjęciu kolor jamnikowy. (Gdzie indziej pisze się "zrumienione", albo "na złoty kolor" ale dla mnie dobrze upieczone ciasto drożdżowe ma kolor jamnikowy i już). Tak czy owak można sprawdzić patyczkiem stan upieczenia. A potem to już jak kto chce - samo, z masłem, z dżemem, z mlekiem, z tym wszystkim naraz... Smacznego, pies.

20:26, kuchnia.psakuby , Ciasta i ciastka
Link Dodaj komentarz »

Pieczone warzywa

Najlepiej, gdy obiad robi się sam. A już najlepiej w sobotę, kiedy jest mnóstwo do zrobienia i jeszcze trzeba tym mnóstwem zarządzać, delegować i kontrolować. Warzywa wystarczy umyć, obrać niektóre, pokroić na kawałki, wyturlać w oleju słonecznikowym i przyprawach (sól, pieprz, oregano i ciut majeranku) i wkładać do piekarnika najpierw te twardsze a potem miękkie, które pieką się krócej. Do piekarnika nastawionego na 175 stopni wrzuciłam najpierw marchewki, buraki, wyszorowane ziemniaki ze skórką, białą i czerwoną cebulę a po jakichś 40 minutach jeszcze cukinię i dynię na kolejne 20 - 30 minut.

Takie warzywa mogą być samodzielnym daniem lub dodatkiem do bardziej skomplikowanego obiadu.

pies

czwartek, 29 października 2009

 

Magdalena, jak już wyjdzie z laboratorium, to gotuje takie rzeczy, że ja to mogę sobie tylko popatrzeć i powzdychać. Ale czasem nauczy zwykłego człowieka zrobić coś pysznego. I taka jest właśnie szarlotka, z przepisu pra, (ileś tam pra) babki sąsiadki Magdaleny. Można więć przyjąć, że jest to wędrujący przez pokolenia przepis pra-sąsiadki :o)

Tajemnicą tej szarlotki jest ciasto. Maślane i chrupkie z wierzchu, no normalnie przepyszne! Na takie ciasto bierzemy:

- 2 jajka

- 8 łyżek cukru

i to trzeba po prostu dobrze wymieszać, można leciutko ubić, po czym dodać

- 16 łyżek mąki

- 25 dag masła (niezbyt miękkiego, ale twarde też nie może być)

- łyżeczkę proszku do pieczenia

Ciasto trzeba szybko zlepić, żeby się masło nie rozpaćkało. Dwóch trzecich użyć do wylepienia dna i boków formy (tortownica o średnicy 28 cm - moja ma 31 cm i dlatego moja szarlotka nie jest tak spektakularnie wysoka jak ta Magdaleny), jedną trzecią włożyć do lodówki - musi się trochę schłodzić, bo trzeba ją będzie rozwałkować.

Potem do tortownicy wędrują uprzednio uprażone i ostudzone jabłka. Ja użyłam 2 kg renety i 4 łyżek cukru.

Teraz wierzch. Pozostałą jedną trzecią ciasta wyjmujemy z lodówki i rozwałkowujemy na wielkośc odpowiednią wielkości tortownicy. I staramy się przykryć ciastem jabłka. Mnie się to nie udaje w jednym kawałku (w dwóch ani trzech też nie), dlatego też wierzch ciasta, który u Magdaleny jest gładki, u mnie przypomina fantazyjne puzzle, czym się wcale nie martwię, bo smaku to nie zmienia.

Szarlotka piekła się 50 minut w temperaturze 200 stopni.

W całym tym przepisie najtrudniejszy moment będzie teraz - trzeba poczekać, aż ostygnie, bo inaczej się ciut rozpływa. Na zdjęciu widać, że nie dałam rady :o)

Powinno się posypać cukrem pudrem, co nie zawsze praktykuję :o)

To jest przepis pra-sąsiadki, moje (Magdaleny oczywiście też) doświadczenie wykazuje, że albo masła trzeba dać trochę mniej, albo dosypać mąki - ewidentnie pra-sąsiedzi mieli większe łyżki.

 

pies

00:06, kuchnia.psakuby , Ciasta i ciastka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 października 2009

Zupa dyniowa

 

Można zrobić całe mnóstwo dobrych rzeczy z dyni lub z dynią i zupa jest chyba najprostsza. Takie dobre, ciepłe, jesienne jedzenie. Same warzywa.

Najpierw w dużym garnku została zeszklona na łyżce oleju średniej wielkości cebula, potem  dorzuciłam dwie marchewki pokrojone bez szczególnej uwagi i starań. Zalałam je wrzątkiem i dałam się pogotować przez 10 minut. W tym czasie obrałam i pokroiłam 3 ziemniaki i mniej więcej pół kilograma dyni (raczej więcej niż mniej). Dynia gotuje się krótko, więc najpierw do garnka trafiły ziemniaki a główna bohaterka zupy na sam koniec. Jeśli zupa ma mieć konsystencję kremu nie można przesadzić z wodą - ma jej być tyle, żeby tylko przykrywała warzywa. Gdy warzywa są już miękkie można zupę zmiksować, doprawić jak kto lubi (ja bardzo lubię smak warzyw więc wystarcza sól i świeżo mielony pieprz). I gotowe.

 

pies

00:23, kuchnia.psakuby , Zupy
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 października 2009

Szpinak smażony z suszonymi pomidorami i ziarnami słonecznika

 

Szpinak według Sophy.r, uwielbiany przez moją córkę. Córka, wegetarianka, najpierw długo i starannie dłubała w daniu widelcem szukając mięsa, bo po pierwszym kęsie stwierdziła - "przecież to smakuje kurczakiem!". Mięsa nie znalazła. Danie jest ściśle wegetariańskie :o) Wprowadziłam małą modyfikację do właściwego przepisu, w którym były orzechy włoskie i zamiast orzechów wystąpił słonecznik. (Jeden kapryśny osobnik nie lubi orzechów)

To wyjątkowe i przepyszne danie powstało tak:

Na dużą patelnię wlałam dwie łyżki oliwy. Gdy się rozgrzała, dorzuciłam dwie łyżki słonecznika a po chwili kilka suszonych pomidorów pokrojonych w paseczki. Gdy słonecznik zaczynał się apetycznie rumienić, wrzuciłam 20 dag świeżych liści szpinaku. Szpinak nie ma się usmażyć czy ugotować, ma osiągnąć taki stan jak na zdjęciu, czyli... zwiędnąć? Posoliłam, posypałam pieprzem i już! Najpoważniejszą pracą przy tym daniu jest staranne mycie liści szpinaku :o))

pies

niedziela, 25 października 2009

Kawa Latte

Latte macchiato w autorskiej wersji serwuje małżonek. Autorskiej, bo to co wlewa do gorącego, spienionego mleka to nie jest klasyczne espresso, tylko po prostu mocna kawa. Ale i tak jest pyszne :o)

22:25, kuchnia.psakuby , Napoje
Link Komentarze (1) »

Gofry

Gofry trzeba zrobić raz na pewien czas, żeby się gofrownica zanadto nie rozeschła :o) i nie nudziła w kąciku szafki. Przepis, który zaraz napiszę jest o tyle nietypowy, że nie zawiera proszku do pieczenia. Mam też przepis na gofry drożdżowe, ale muszę go najpierw wygrzebać i wypróbować, bo dawno ich nie robiłam.

- 50 dag mąki,

- 7 dag roztopionego i ostudzonego masła,

- 3 jajka,

- pół szklanki cukru pudru,

- szczypta soli,

- 0,5 l wody mineralnej, koniecznie gazowanej.

Trzeba oddzielić żółtka od białek i wszystkie składniki z wyjątkiem białek wyrobić mikserem. Potem ubić białka na sztywną pianę i delikatnie wmieszać do ciasta. Gofrownicę najlepiej włączyć przed ubijaniem białek, wtedy będzie miała czas się rozgrzać. Gorącą gofrownicę smarujemy masłem lub olejem przy pomocy pędzelka i już można wylać ciasto. W mojej upieczenie gofra trwa 8 - 10 minut, ale oczywiście czas pieczenia zależy od mocy gofrownicy. Moja ewidentnie nie jest cudem techniki, dlatego to tyle trwa...

Mimo wszystko gofry są dobre. Szczególnie z dżemem z czarnej porzeczki :o)

 

pies

22:24, kuchnia.psakuby , Ciasta i ciastka
Link Komentarze (2) »

Pizza

Pizza załapała się na zdjęcie przed upieczeniem, upieczona nie miała już szansy.

Ciasto (na dwie pizze)

- 50 dag mąki

- 250 ml wody

- łyżeczka soli

- 2 dag drożdży

Wymieszać, wyrobić, zostawić w spokoju, żeby sobie porosło. Podzielić na dwie części. Mistrzowie pizzy rekomendują rozciąganie ciasta, ja jednak nie umiem i muszę rozwałkować na grubość ok. 2-3 mm Ułożyć na posmarowanej olejem blasze, posmarować sosem pomidorowym zrobionym, gdy ciasto rosło:

Sos, bardzo mocno czosnkowy:

2 puszki pomidorów

3 - 4 ząbki czosnku

sól, pieprz, łyżeczka oregano, łyżeczka bazylii

wszystko to dla ułatwienia miksuję w blenderze.

Na sosie układamy to, co chcemy mieć na pizzy :o) Na mojej jest czerwona cebula, zielone oliwki, mozzarella (jedna kulka) i pomidor. Mniej więcej na etapie wałkowania ciasta trzeba zacząć rozgrzewać piekarnik - im bardziej gorący, tym lepiej.  Pizza wędruje do piekarnika na jakieś 15 minut, czasem troszkę dłużej. Trzeba zerkać i oceniać na bieżąco stan upieczenia :o) W każdym razie gdy się wszystko uda jest chrupiąca, cieniutka, nietłusta i więcej niż jadalna :o)

pies

Pizza po upieczeniu

niedziela, 18 października 2009

Mufiny ze śliwkami

Prawda, że ładne? W muffinach najbardziej lubię to, że są takie śliczne :o) Mogłabym, piec, piec i patrzeć. Dzieci podchodzą do zagadnienia bardziej pragmatycznie i zgodnie przyczyniają się do znikania ciastek.

Druga przyczyna, dla której lubię muffiny jest taka, że można je zrobić ze wszystkim, co się nawinie. Po trzecie, można je zrobić szybko.  Trzeba tylko pamiętać, żeby najpierw oddzielnie wymieszać dokładnie składniki mokre i suche a potem połączyć je szybko i byle jak :o)

(najpierw trzeba nastawić piekarnik na 200 stopni)

Suche to:

25 dag mąki

1 łyżeczka proszku do pieczenia

0,5 łyżeczki sody

Mokre:

2 jajka

10 dag kefiru

5 dag oleju słonecznikowego

10 dag cukru (jakoś mi lepiej wychodzi, gdy cukier potraktuję jako "mokre")

szczypta soli

a jako dodatek 20 dag śliwek węgierk pokrojonych w paseczki (waga po wypestkowaniu)

Rozmieszać oddzielnie suche i mokre, dorzucić śliwki, wymieszać w pośpiechu, bo piekarnik już się prawie nagrzał i nałożyć do formy muffinowej wyłożonej papilotkami. Piec jakieś 25 - 30 minut.

A potem przyglądać się, jak cudnie wyglądają :o)

 

pies

 

20:13, kuchnia.psakuby , Ciasta i ciastka
Link Dodaj komentarz »

Sałata

Ulubione danie na obiad latem lub na kolację o dowolnej porze roku, w której występują jadalne pomidory: sałata masłowa, garść liści szpinaku, kilka pomidorów, mała cebula, ząbek czosnku, oliwki i winegret dodatkowo wzmocniony cytryną. Uwielbiam :o)))

Ta sama sałata z lotu ptaka :o))

Sałata

Tarta ze śliwkami

 

W tarcie najważniejsze jest pyszne kruche ciasto. Łatwe i szybkie. Takie ciasto to:

25 dag mąki

12 dag masła (zimnego)

2 czubate łyżki cukru 

1 żółtko

szczypta soli

3 łyżki zimnej wody

Wszystkie składniki trzeba szybko zlepić, masło w tym celu najlepiej wcześniej pokroić. (Inna szkoła zaleca siekanie wszystkiego nożem na stolnicy, ale nie wpadłabym na tak szalony pomysł, poza tym nie mam stolnicy. Po wsypaniu mąki do miski biorę masło i szybko tnę na wiórki.) Uformować kulkę i odłożyć ją do lodówki.

Teraz można zająć się śliwkami, na tartę wchodzi ich trochę ponad pół kilograma. Na wszelki wypadek kupuję kilogram, w końcu nadmiar można zjeść. Zająć się śliwkami oznacza umyć i wypestkować, wyjadając co ładniejsze sztuki :o)

Potem trzeba wylepić ciastem tortownicę o średnicy 28 - 30 cm, koniecznie z brzegiem ok 1,5 - 2 cm. Im bardziej będzie nierówny, tym ładniej będzie wyglądał po upieczeniu. Ciasto trzeba ponakłuwać widelcem, posypać jedną łyżką cukru, ułożyć śliwki najładniej jak umiemy i posypać je drugą łyżką cukru. Piekarnik nagrzewamy do mniej więcej 210 stopni i pieczemy (też mniej więcej) 40 minut.

Tak samo można zrobić tartę z jabłkami. Wtedy zamiast śliwek bierzemy 3 - 4 kwaśne jabłka (antonówki, renety etc.) i nieco cynamonu.

A śliwki zaraz się skończą , cóż za niesprzyjająca okoliczność :o(

pies

Tarta ze śliwkami

19:08, kuchnia.psakuby , Ciasta i ciastka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 października 2009

Bagietki

To znaczy okropnie łatwe, gdy się ma maszynę do chleba. Bo wtedy wystarczy wlać do niej 325 ml wody, dodać 50 dag mąki, 1 dag świeżych drożdzy i łyżeczkę soli. I ustawić na wyrabianie ciasta. Po wyrobieniu podzielić ciasto na trzy części, z każdej uformować coś w rodzaju niezgrabnego prostokąta, złożyć na trzy wzdłuż dłuższego boku, rozpłaszczyć znów do prostokąta (teraz będzie dużo dłuższy), jeszcze raz złożyć na trzy, posklejać ładnie i już mamy bagietkę. Tak uformowane bagietki trzeba zostawić w spokoju, aż wyrosną. Mają wyrosnąć zupełnie, bo inaczej popękają podczas pieczenia.

Gdy będą wyrośnięte, trzeba zrobić na nich długie, ukośne nacięcia, jak to na bagietkach :o) i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 230 stopni. Na dnie piekarnika trzeba postawić naczynie z wodą, żeby piekarnik był naparowany. Piec około pół godziny, żeby były rumiane. Próbować się załapać chociaż na kawałek, gdy resztę pożerają inni :o)

 

pieskuba

10:28, kuchnia.psakuby , Pieczywo
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 października 2009

naleśniki

... nie będzie tu przepisu, bo naleśnik, jaki jest, każdy widzi. Chciałam tylko pokazać, że dzieciom spodobało się fotografowanie żywności. Niedługo zrobią zdjęcie kanapce z żółtym serem :o)

pies

Suszone pomidory

Suszone pomidory

Są to takie podłużne, niezbyt soczyste pomidory. Przekroiłam je na połowy (powstały
"łódeczki")  i odcięłam tylko to miejsce przy szypułce. Ułożyłam na dużej blasze na papierze do pieczenia, posoliłam i powędrowały do piekarnika, gdzie były suszone w temperaturze 75 stopni z termoobiegiem. Uznałam, że są wysuszone, gdy były nadal lekko wilgotne i elastyczne.  Te na zdjęciu zostały doprawione, zalane olejem i przeznaczone do szybkiego zjedzenia, jednak z pozostałymi postąpiłam nietypowo. Bardzo mi smakują bez zalewy, więc po prostu zapakowałam je do pojemników i zamroziłam. Nie spleśnieją, a w każdej chwili mogę je zalać wrzątkiem i przez chwilę namoczyć, przełożyć do słoika, doprawić tym, na co akurat będziemy mieć ochotę i zalać oliwą czy olejem.

 

pies (na pomidory)

16:34, kuchnia.psakuby
Link Komentarze (4) »

Ciasto drożdżowe ze śliwkami

Pyszne ciasto, bardzo łatwe w przygotowaniu. Nazywa się, niestety, topielec. Jeden z moich kolegów z pracy spróbował, stwierdził, że znakomite, ale dla niego to będzie "płetwonurek", bo nazwa "topielec" jest nie do przyjęcia :o)

Aby upiec sobie topielca vel płetwonurka trzeba wrzucić do miski:

- trzy szklanki mąki,

- trzy duże lub 4 małe jajka,

- szczyptę soli,

- 5 dag drożdży,

- pokrojoną kostkę masła,

i ręcznie wyrobić tak, aby wszystko to dało się połączyć w zgrabną, gładką kulę. Teraz szykujemy duże naczynie - miskę, garnek itp., napełniamy ZIMNĄ wodą i tam wrzucamy naszą kulę. Opadnie na dno a my możemy iść napić się kawy. Po mniej więcej kwadransie, kiedy kawa jest już tylko miłym wspomnieniem najczęściej odkrywamy, że kula właśnie wypłynęła na powierzchnię. Jeśli nie, nie wpadamy w rozpacz, tylko spokojnie czekamy, aż wypłynie. Kiedy nadejdzie ten radosny moment wyciągamy kulę z wody i wkładamy z powrotem do miski. Dosypujemy szklankę cukru, dorzucamy rodzynek i skórki pomarańczowej jeśli się ją ma i lubi. Teraz trzeba już tylko wgnieść cukier i pozostałe składniki. Nie przejmować się, jeśli ciasto nie jest gładkie i cukier zgrzyta i drapie w palce - tak ma być. Gdy cukier został wgnieciony, ciasto robi się mokre i zaczyna się po trosze rozpływać. To dobry moment, żeby je przełożyć do formy, uprzednio wysmarowanej masłem i wysypanej mąką lub wyłożonej papierem do pieczenia. Jeśli chcemy zrobić ciasto z owocami używamy dużej formy i rozprowadzamy w niej ciasto cienką warstwą, jeśli nie - używamy długiej keksówki. Aha - jeśli ma być z owocami, nie wrzucamy rodzynek i skórki.

Teraz zostawiamy ciasto w spokoju, żeby sobie rosło. Zazwyczaj daję mu na to 20 minut, jeśli widzę, że rośnie powoli, dostaje kolejne 10 - 15 minut. Potem włączam piekarnik na 175 stopni i piekę ciasto ok. godziny. Jest to piekarnik elektryczny więc chwilę trwa, zanim się nagrzeje. Gdybym miała gazowy ciasto wyrastałoby dłużej a sam czas pieczenia byłby pewnie krótszy. Tak czy owak, piecze się je na kolor jak na zdjęciu i można sprawdzić patyczkiem, czy gotowe.

pies

 

 

Oj, zapomniałabym. Ciasto ze zdjęcia nie zostało upieczone przeze mnie, tylko przez moją własną córkę Karolinę - piąte pokolenie w tej rodzinie, które już umie zrobić topielca...

11:45, kuchnia.psakuby , Ciasta i ciastka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 października 2009

Drożdzowy chleb z maszyny z dodatkiem bananów

Chleb bananowy.  Coś pomiędzy chlebem a ciastem drożdżowym. Idealny, żeby jakoś wykorzystać banany, które za bardzo dojrzały i nikt już nie chce ich zjeść.

Robię go w maszynie, ale pewnie można i ręcznie. Do maszyny wrzucam:

- dwa duże, rozgniecione banany (lub 3 małe),

- 5 łyżek cukru (płaskich),

- szczyptę soli,

- 5 dag miękkiego masła,

- 40 dag mąki pszennej (lub 30 dag zwykłej i 10 dag pełnoziarnistej),

- mała miarkę (5 ml) suszonych drożdży.

W maszynie  (moulinex) ustawiam program I, który trwa 3h 18 minut, po upieczeniu zostawiam w maszynie jeszcze 15 minut na podgrzewaniu. Nie wiem dlaczego, ale jest wtedy lepszy. W trakcie wyrabiania ciasta trzeba zajrzeć do maszyny i czasem dosypać ciut mąki lub dolać troszkę mleka lub np. oleju - banan bananowi nierówny i czasem ciasto jest najpierw zbyt mokre lub zbyt suche i nie chce zamienić się w piękną kulkę.

Chlebek jest bardzo dobry po prostu z masłem, dżemem, masłem orzechowym lub nutellą. Albo sam. Nie spotkałam jeszcze dziecka, któremu by nie smakował, a niektórzy dorośli też go lubią. Na przykład ja :o)

pieska

10:42, kuchnia.psakuby , Pieczywo
Link Komentarze (3) »
środa, 07 października 2009

Pomidory można ususzyć w domu. Potem olej, przyprawy i gotowe.

Gruntowe pomidory są teraz tanie i pyszne. Zamiast kupować w słoikach - można je zrobić samodzielnie. Te są jeszcze niedosuszone. Jak wychodzę do pracy, zaczynają znikać w tajemniczych okolicznościach. W rozwiązaniu zagadki może pomóc informacja, że w domu zostaje mąż :o)

Niedługo pokażę, jak pięknie wyglądają w słoiku. I zdradzę tajniki suszenia i przechowywania :o)

pies

09:29, kuchnia.psakuby
Link Komentarze (4) »

Tak wygląda po upieczeniu - skórka chrupka i naprawdę dużu ziarna

Chleb pszenny pełnoziarnisty

Tak wygląda efekt nocnego wypieku. Pyszny chleb na zakwasie.

A teraz przepis:

Najpierw trzeba mieć zakwas. Po prostu zakwas, nie "Pana Zakwasa", bo to irytuje i trąci kanibalizmem :o). Zakwas można zrobić osobiście lub dostać od przyjaciół.  Mój został wyhodowany od podstaw dwa lata temu i jest niezawodny.

Żeby upiec sobie taki chleb jak mój, trzeba wziąć:

300 g płynnego zakwasu,

dodać 500 ml wody,

pół kilograma mąki pszennej (najczęściej używam typu 650),

łyżkę soli,

I po 100 ml - otrąb, płatków owsianych, pełnoziarnistej mąki pszennej, siemienia lnianego i słonecznika.

i jeszcze dwie łyżki oleju słonecznikowego,

Wszystko trzeba wymieszać, bardzo starannie - u mnie robi to maszyna i trwa to 20 minut, ale chleb nie obrazi się, gdy użyje się miksera lub drewnianej łyżki :o) Ciasto będzie niezbyt gęste, taka paćka. Ma się dać mieszać bez wysiłku. W ogóle jak dotąd - sama przyjemność. Teraz przez chwilę może być mniej przyjemnie, bo trzeba wysmarować formę masłem. Formą ma być długa keksówka. Smarujemy ją masłem i starannie wysypujemy otrębami. I przekładamy do niej ciasto.

Teraz dłuuuugi relaks. Niech sobie chleb rośnie w zacisznym miejscu. U mnie jest to piekarnik w którym włączam tylko żarówkę. Od czasu do czasu trzeba chleb spryskać wodą, żeby nie wysechł z wierzchu, bo potem popęka podczas pieczenia. Jak wyrośnie, (po mniej więcej 4 - 6 godzinach) czyli od krawędzi formy będzie go dzielił mniej  niż centymetr, trzeba go wystawić i nagrzać piekarnik do ok. 220 stopni. Na dół piekarnika trzeba wstawić naczynie z wodą, która zapobiegnie wysychaniu podczas pieczenia.

Moje pieczenie ma trzy etapy:

porządnie spryskany wodą chleb wstawiam do piekarnika nagrzanego do 225 stopni i piekę dwadzieścia minut, zmniejszam temperaturę do 200 stopni, znów 20 minut, zmniejszam do 175 stopni i też 20 minut. Potem wyłączam piekarnik i zostawiam tam chleb jeszcze na 10 minut. Za każdym razem obniżając temperaturę pieczenia spryskuję chleb wodą.

Jak się to opisuje to wygląda na bardziej skomplikowane niż rzeczywiście jest. A jest naprawdę bardzo, bardzo łatwe. A potem niemożliwie smaczne.

 

pies

09:04, kuchnia.psakuby , Pieczywo
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 05 października 2009

Film był o gotowaniu i blogowaniu. "Julie i Julia". Bardzo warto! I te osobiste wątki - też gotuję dla relaksu (nie zawsze z doskonałym rezultatem, trudno :o) i też mieszkam nad pizzerią :o) (również nie zawsze łatwo).

W zeszłym tygodniu mój własny mąż, pożarłszy z entuzjazmem jakiś produkt kuchenny mojego autorstwa założył mi kuchenny blog. I nakazał pisać. No, to piszę.

Dziś była szarlotka. Jak się już nauczę zamieszczać zdjęcia, jak się w ogóle czegoś nauczę, to pokażę - to oczywiście nie będzie ta sama szarlotka, bo jej już prawie nie ma - była dobra...

pies

23:52, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 września 2009

To miejsce zbierania przepisów i doświadczeń kuchennych.

09:16, kuchnia.psakuby
Link Dodaj komentarz »
1 ... 11 , 12