| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

www.inpersona.pl

Mój nowy blog o reklamach
OREKLAMACH.BLOX.PL

sobota, 11 lutego 2012

Pasta z zielonego groszku z curry

- dwie puszki groszku

- dwie łyżki majonezu

- łyżeczka curry

- pieprz

ugnieść, wymieszać, doprawić pieprzem i curry

Muffiny z wiśniami

... a właściwie migdałowe z wiśniami. Nie będę się przechwalać, ale strasznie są dobre...

 

Składniki suche:

20 dag mielonych migdałów,

20 dag mąki,

10 dag cukru,

łyżeczka proszku do pieczenia,

pół łyżeczki sody.

 

Składniki mokre:

2 jajka.

12 dag jogurtu naturalnego.

5 dag oleju.

 

Dodatki:

25 dag wydrylowanych wiśni

 

Suche zmieszać z mokrym, dorzucić wiśnie, zapakować w formę z papilotkami, piec pół godziny w 200 stopniach, ostatnie pięć minut z termoobiegiem. Migdały z wiśniami smakują więcej niż dobrze.

 

Muffiny z wiśniami

piątek, 10 lutego 2012

Zupa dyniowo-ziemniaczana

W lodówce miałam jeszcze pół kilograma zamrożonej dyni. Dlatego dziś całkiem jesienna zupa.

- 50 dag dyni,

- 35 dag ziemniaków,

- duża cebula,

- łyżka masła,

- łyżka oliwy,

- 300 ml mleka,

- łyżeczka kurkumy,

- gałka muszkatołowa,

- sól, pieprz.

Do garnka wrzucić masło, wlać oliwę, dodać posiekaną cebulę, zeszklić. Dodać dynię pokrojoną w grubą kostkę i ziemniaki pokrojone jak kto chce :o) Poddusić około 10  minut, zalać wrzątkiem, pogotować jeszcze kilka minut. Poczekać, aż trochę ostygnie, zmiksować, dodać ok 300 ml mleka (duży kubek), doprawić solą, pieprzem i gałką muszkatołową (dużo, dodałam prawie całą). Kurkuma była potrzebna w zasadzie tylko po to, żeby zupa miała ładniejszy kolor, bo te zeszłoroczne, bez słońca rosnące dynie były raczej blade...

pieska

Zupa dyniowo-ziemniaczana

środa, 08 lutego 2012

Muffiny kokosowe

 Mleko kokosowe z puszki otwartej, żeby zrobić zupę należało jakoś wykorzystać. Jak wiadomo, do muffiny da się wrzucić wszystko.

 

Suche:

- 30 dag mąki,

- łyżeczka proszku do pieczenia,

- pół łyżeczki sody,

- 7 dag wiórków kokosowych,

- 10 dag cukru,

 

Mokre:

- 25 dag mleka kokosowego,

- 2 jajka,

- 5 dag oleju słonecznikowego,

 

Dekoracja:

- pół tabliczki białej czekolady,

- 5 dag wiórków kokosowych.

 

Dalej jak zwykle - mieszamy suche, osobno mieszamy mokre, mieszamy mokre z suchym, nakładamy do papilotek w foremce, pieczemy 30 minut w 200 stopniach, przy czym ostatnich pięć najlepiej w termoobiegu.

Czekoladę roztapiamy w małym rondelku ustawionym na drugim, z wrzątkiem. Smarujemy każdą muffinę czekoladą i zanurzamy w wiórkach, żeby się przykleiły. Może to kwestia przeziębienia, ale bez tych wiórków na wierzchu wydawały mi się mało kokosowe...

 

pieska

niedziela, 05 lutego 2012

Zupa marchewkowa z mlekiem kokosowym

Jak się już nabędzie mleko kokosowe, nie wiadomo do czego, to potem trzeba się zastanowić, co zrobić, żeby się nie zmarnowało. I wtedy trzeba znaleźć przepis na zupę, bo jest tak zimno, że najchętniej je się zupę właśnie. A przepis czekał na mnie na Interii.

- 2 cebule,

- łyżeczka masła,

- łyżka oliwy,

- 50 dag marchwi,

- 100 ml mleka kokosowego,

- sól, pieprz.

 

Posiekane cebule zeszklić na maśle i oliwie, dodać marchew pokrojoną na grube plasterki, chwilę podsmażyć, zalać wodą lub bulionem, ugotować do miękkości. Dodać mleko kokosowe, zmiksować, doprawić pieprzem i solą. Można posypać prażonymi ziarnami słonecznika :o)

pieska

Pasta z soczewicy i suszonych pomidorów

- 250 ml czerwonej soczewicy,

- 500 ml wody,

- 4 łyżki płatków jęczmiennych błyskawicznych,

- 15 dag suszonych pomidorów,

- 3 - 4 łyżki soku z cytryny,

- sól, pieprz.

 

Czerwona soczewica nie wymaga moczenia, wystarczy więc ją ugotować, aż się rozpadnie na papkę. Pod koniec gotowania dodać płatki jęczmienne, które ją nieco zagęszczą, żeby nasza przyszła pasta nie była zbyt rzadka. Potem wystarczy dodać suszone pomidory i doprawić do smaku (można cytryną, tak jak ja, można również dodać paprykę słodką lub ostrą, przesmażona na oleju cebulę lub czosnek).

pieskuba

Sałatka z cykorii

- dwie cykorie,

- garść rodzynek,

- garść orzechów włoskich,

- duże jabłko,

- 10 dag sera pleśniowego,

- 5 - 6 kawałków suszonych pomidorów

- 2 łyżki soku z cytryny,

- 2 łyżki oliwy,

- sól, pieprz.

 

Cykorie pokroić w paseczki, niezbyt drobne, rodzynki zalać wrzątkiem i namoczyć,  osączyć na sitku, jabłko pokroić w grubą kostkę, skropić połową cytryny, ser pokroić w grube plasterki i pokruszyć., suszone pomidory też pokroić w paski  Dorzucić orzechy. Drugą łyżkę cytryny zmieszać z oliwą, doprawić solą i pieprzem. Moment i gotowe!

pieska

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Pasta jajeczna z curry

Potrzeba matką wynalazku. A pośpiech ojcem :o) Całkiem przypadkiem wyszła mi niezła pasta do kanapek.

- łyżka masła,

- 5 jajek,

- trzy łyżki mleka,

- 20 dag białego sera,

- łyżeczka curry,

- dwie łyżki majonezu,

- sól,

- pieprz;

Jajka roztrzepać z mlekiem i na łyżce masła usmażyć mocno ściętą jajecznicę. Ostudzić. Dodać pokruszony ser, curry, majonez. Zmiksować. Posolić, popieprzyć. Pożerać na kanapce :o)

 pieska

Chleb pszenno-razowy

Nie udał się tak, jakbyśmy wszyscy chcieli. La catastrophe, jak mawiają Francuzi... Nie da się o nim nic więcej powiedzieć ponad to, że jest jadalny dookoła a zawartość kanapki wylatuje środkiem :o) Dowód na to, że nawet jeśli pieczemy udane chleby od lat, to czasem plamy na słońcu lub te karzełki, co to wyłażą nam nie wiadomo skąd, za to wiadomo, co robią z mlekiem postawionym na kwaśne, psocą też przy okazji pieczenia.

Nad TAK BARDZO RAZOWYM chlebem trzeba będzie jeszcze popracować :o)

 

pieska, tylko troszkę rozżalona :o)

sobota, 28 stycznia 2012

Zupa marchewkowa z imbirem

- 80 dag marchwi,

- ziemniak,

- cebula,

- łodyga selera naciowego,

- dwie łyżeczki tartego imbiru,

- szczypta gałki muszkatołowej,

- sól,

- pieprz,

- szklanka mleka,

- łyżka masła,

 

Cebulę i seler posiekać, zeszklić na maśle. Dodać pokrojoną w małe kawałki marchew, ziemniak i imbir, gotować, aż marchew będzie miękka. Przyprawić solą, pieprzem i gałką, zmiksować, dodać mleko (lub, jak kto woli, śmietanę).

 

pieska

 

Bułeczki mleczne

300 ml mleka,

45 dag mąki (i mniej więcej 5 dag do podsypania),

łyżeczka soli,

łyżeczka cukru,

2 dag drożdży (lub mniej),

2,5 dag masła,

Bez cudów i zaczynów - wszystkie składniki wrzucić do jednej miski i zagnieść ciasto. Odłożyć, żeby sobie trochę porosło - około dwudziestu minut. Zagnieść krótko,  podzielić na dwanaście części, z każdej uformować kulkę i zostawić do wyrośnięcia. Piekarnik rozgrzać do 200 stopni, każdą kulkę-bułkę dość głęboko naciąć. Piec około dwudziestu minut.

wtorek, 24 stycznia 2012

 

Babka drożdżowa

Urodziny męża. Musi być ciasto drożdżowe. Tym razem najprostsze z możliwych, dodatkowo wyrobione przez maszynę, bo główną urodzinową atrakcją było oglądanie dwu pierwszych odcinków pierwszego sezonu "Przystanku Alaska", i nie pozostało wiele czasu na działania kuchenne.

Doktor Fleischman siedział jeszcze w samolocie, gdy w mojej kuchni rósł sobie zaczyn z:

- 3 dag drożdży,

- 5 dag cukru,

- 15 dag mąki,

- 250 ml letniego mleka,

po kwadransie zaczyn powędrował do maszyny, do której dołożyłam jeszcze:

- 10 dag cukru,

- 2 jajka,

- 2 żółtka,

- 45 dag maki,

pod koniec wyrabiania dodałam jeszcze:

- 5 dag stopionego masła

- 5 dag skórki pomarańczowej

- 10 dag rodzynek

(Część uwagi musiałam poświęcić doktorowi, który zdał sobie już sprawę, że jest w sytuacji bez wyjścia i  musi spędzić na Alasce cztery lata.)

i przełożyłam ciasto do formy wysmarowanej masłem i posypanej mąką. Rosło 20  minut, piekło się godzinę temperaturze 180 stopni. Potem zostało polukrowane - lukier został utarty z ośmiu łyżeczek cukru pudru i odrobiny wrzątku i posypane cukrem pudrem.

Koniec drugiego odcinka, doktor Fleischman, prawie całkiem pogodzony z losem, prysznicem i temperaturą wody w jeziorze przekonał nawet lokalnego szamana do udania się do Anchorage do szpitala. Ciasto gotowe!

 

pieska

Babka drożdżowa

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Chleb pszenno-razowy

Ludzie! Pieczcie chleb w domu, to naprawdę nie jest trudne!

Opracowywanie własnej receptury  na chleb w sam raz smaczny i w sam raz zdrowy bardzo mnie cieszy, bo efekty są znakomite. Kolejna wariacja na temat "Chleba białego pszennego", tylko stopniowo zamieniam zwykłą mąkę pszenną na razową. Teraz jest pół na pół i tak chyba jest najlepiej.

- 5 dag nakarmionego zakwasu,

- 20 dag mąki pszennej razowej,

- 130 ml wody,

zamieszać i zostawić na noc w ciepłym miejscu, przykryte ściereczką lub torebką foliową.

Następnego dnia wymieszać:

- 20 dag mąki pszennej razowej,

- 40 dag mąki pszennej

- 350 ml wody;

i zostawiam na pół godziny

Potem dodać:

- zaczyn,

- łyżkę soli;

i wyrobić chwilę. Odstawić na kilka minut i wyrabiać znów, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Potem trzeba je przełożyć do miski wysmarowanej tłuszczem i zostawić na godzinę przykryte. Po godzinie trzeba je odgazować, czyli przełożyć na blat oprószony mąką, rozciągnąć w prostokąt, złożyć jak kopertę i znów odstawić na godzinę. Potem można już uformować bochenek i ułożyć chleb w koszyku wyłożonym serwetką posypaną mąką, gładką stroną do dołu, żeby wyrósł. Rośnie mniej więcej cztery godziny. Gdy już urośnie, można nagrzać piekarnik do mniej więcej 240 stopni, wyrzucić chleb z koszyka na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i posypaną otrębami. Naciąć ostrym nożem, nie naciskając. Piec 20 minut, obniżyć temperaturę do 180 stopni, piec przez kolejne 40 minut.

Następnego dnia nadal smakowity, nie kruszy się i systematycznie znika :o)

pieska

sobota, 21 stycznia 2012

Foccacia z mozzarellą i oliwkami

Ciepły, pachnący chlebek do obiadu. Czyli do sałatki :o)

- 210 ml wody,

- łyżka oliwy,

- 40 dag mąki pszennej,

- łyżeczka soli,

- łyżeczka cukru,

- 2 dag drożdży,

- 15 dag startej mozzarelli,

- czarne oliwki,

- rozmaryn;

Zagnieść ciasto z mąki, wody, drożdży, oliwy, soli i cukru. Utoczyć kulę, rozpłaszczyć , posypać mozzarellą  ponownie zagnieść. Przełożyć do wysmarowanej oliwą dużej tortownicy i zostawić do wyrośnięcia na około 20 - 25 minut, najlepiej przykryte folią. W wyrośniętym cieście zrobić palcem otwory i włożyć w nie oliwki. Jeszcze raz odstawić do wyrośnięcia - tym razem na 15 minut.

Piec w 200 st. , ok. 40 minut.

 

pieska

 

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Chleb pszenny na zaczynie z maki razowej

To prawie niemożliwe, ale rodzina stwierdziła, że to jeszcze lepszy chleb niż poprzedni, ze dwa wpisy do tyłu, czyli "chleb biały pszenny". Różni się od niego tym, że zamiast zwykłej mąki pszennej do zaczynu użyłam mąki pszennej razowej i odrobinę więcej wody.

poniedziałek, 02 stycznia 2012

Muffiny bakaliowe

Proste ciasteczka, nadal w klimacie świąt, bo smakują jak keks :o)

Składniki suche:

- 30 dag mąki,

- łyżeczka proszku do pieczenia,

- pół łyżeczki sody,

- 8 dag cukru,

- skórka otarta z połowy cytryny.

 

Mokre:

- 2 jajka,

- 10 dag mleka,

- 5 dag oleju,

- sok wyciśnięty z połowy cytryny.

 

A oprócz tego:

- 5 dag siekanych migdałów,

- 5 dag pokrojonych suszonych moreli,

- 5 dag rodzynek,

- 5 dag skórki pomarańczowej,

5 dag suszonych żurawin.

Wymieszać mokre, wymieszać suche, posiekać bakalie, wymieszać suche z mokrymi i bakaliami, nałożyć do foremek, piec 30 minut w 200 stopniach.

pieska

niedziela, 01 stycznia 2012

Chleb biały pszenny

Na Święta dostałam od męża mnóstwo prezentów, głównie książek. Mąż to osobnik podstępny,  przebiegły i nieludzko sprytny. Słusznie wywnioskował, że jeśli niektóre z książek będą kulinarne, to ja na pewno coś nowego ugotuję lub upiekę. W książce Barbary Jakimowicz - Klein "Upiecz swój chleb" znalazłam prosty przepis na chleb, a skoro prosty, to w sam raz dla mnie. Rodzina zachwycona, twierdzi, że jest to najlepszy chleb, jaki kiedykolwiek zrobiłam i od teraz taki mam robić. No to robię :o)

Najpierw kilkakrotnie podkarmiam zakwas, żeby był świeży i aktywny. Potem robię zaczyn, czyli mieszam:

- 5 dag zakwasu,

- 20 dag mąki pszennej 650,

- 100 ml wody,

i zostawiam na noc w ciepłym miejscu, przykryte ściereczką lub torebką foliową.

Następnego dnia mieszam:

- 60 dag mąki pszennej,

- 300 ml wody;

i zostawiam na pół godziny

Potem dodaję:

- zaczyn,

- łyżkę soli;

i wyrabiam chwilę. Odstawiam na kilka minut i wyrabiam znów, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Potem trzeba je przełożyć do miski wysmarowanej tłuszczem i zostawić na godzinę przykryte. Po godzinie trzeba je odgazować, czyli przełożyć na blat oprószony mąką, rozciągnąć w prostokąt, złożyć jak kopertę i znów odstawić na godzinę. Potem można już uformować bochenek i ułożyć chleb wygodnie w koszyku wyłożonym serwetką posypaną mąką, gładką stroną do dołu, żeby sobie wyrósł. Rośnie mniej więcej cztery godziny i nie wolno go poganiać, potrzebuje tego czasu! Gdy już urośnie, można nagrzać piekarnik do mniej więcej 240 stopni, wyrzucić chleb z koszyka na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i posypaną otrębami. Naciąć ostrym nożem, nie naciskając. Piec 20 minut, obniżyć temperaturę do 180 stopni, piec przez kolejne 30 - 40 minut. W książce Autorka proponuje łączne pieczenie przez 40 minut, jednak przed wyrastaniem dzieli ciasto na dwa bochenki. Mój jest duży (po upieczeniu waży 1,2 kg) i wolę go piec dłużej. Na zdjęciu widać, że jest piękny, prawda? I pyszny - o przylepkę toczy się prawdziwy bój!

pieska

czwartek, 29 grudnia 2011

 Zupa marchewkowa z curry

- 2 łyżki oleju słonecznikowego,

- łyżka curry,

- 50 dag marchwi, pokrojonej w plasterki,

- duża cebula pokrojona jakkolwiek :o),

- jabłko (nieduże), pokrojone jak cebula :o),

- sól,

- pieprz,

- jogurt naturalny;

Olej rozgrzać w garnku, dorzucić curry i lekko podsmażać przez mniej więcej 2 minuty. Dodać pokrojone warzywa, dokładnie wymieszać. Zalać wodą lub bulionem warzywnym i gotować przez mniej więcej 20 minut. Zmiksować, doprawić. Podawać z jogurtem.

22:41, kuchnia.psakuby , Zupy
Link Komentarze (4) »
niedziela, 18 grudnia 2011

Ciasteczka świąteczne

 

Przepis ze "Słodkiej Kuchni Polskiej", wytypowany przez Zofię jako ten najlepszy. Trzeba przyznać, że Zofia ma niezawodne wyczucie do przepisów :o)

- 60 dag mąki,

- 40 dag masła,

- 20 dag cukru pudru,

- trzy żółtka,

- szczypta soli,

- szklanka grubo posiekanych migdałów i orzechów,

- w razie potrzeby 1 - 2 łyżki gęstej śmietany.

 

Wykonanie jest proste - masło siekamy z mąką, dodajemy cukier i sól i żółtka i zagniatamy ciasto jak najszybciej się da, żeby się nie ogrzało, bo zacznie się rozpływać. Jeśli ciągle się kruszy, można dodać śmietanę. Zagniecione ciasto wkładamy na godzinę do lodówki, wtedy można niedbale posiekać orzechy i migdały (lub tylko orzechy i tylko migdały :o), spokojnie napić się kawy, poszukać wałka i foremek do wcinania ciasteczek. Schłodzone ciasto dzielimy na kilka części, rozwałkowujemy nie grubiej niż na pół centymetra, układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i posypujemy orzechami i migdałami. Pieczemy w temperaturze 200 stopni około piętnastu minut, aż się lekko zrumienią.  W szczelnie zamkniętym słoju można je przechować przez kilka tygodni, ale raczej nie będą stały tak długo. Znakomicie smakują z kawą :o)

pies

 

sobota, 03 grudnia 2011

Piernik świąteczny

"Piernik z orzechami" z "Kuchni Polskiej", pachnący miodem.

- 500 g mąki,

- 250 g miodu,

- 150 g masła,

- 180 g cukru,

- 4 jajka,

- 1 żółtko,

- 3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia,

- 80 ml mleka,

- 2 łyżki przyprawy do piernika,

- 150 g siekanych orzechów włoskich,

- 30 g skórki pomarańczowej,

- 50 g rodzynek;

 

 Bardzo miło wspominam pieczenie tego piernika... Jeśli chodzi o pieczenie czegokolwiek, to najbardziej udaje się u Zofii. Tak było i tym razem. Zofia zabrała się za robienie karmelu - wsypała do rondelka dwie łyżki cukru i podgrzewała, aż rozpuścił się i zbrązowiał. Potem dodała dwie łyżki wody, i mieszała, aby karmel się rozpuścił.

(I wtedy przyszedł kurier. przyniósł długo oczekiwaną sukienkę Zofii, więc nastąpił kompletny mętlik, bo w piecyku był keks, który nie chciał się upiec, ja niezłomnie trwałam przy wstępie do piernika, Zofia zaś ganiała po całym mieszkaniu, powiewając częściami garderoby, które niezwłocznie należało dopasować do sukienki by uzyskać oszałamiający zestaw, w którym planowała wystąpić następnego dnia w pracy.)

Karmel się rozpuścił. Dodałam do niego miód, masło i mieszając poczekałam, aż się zagotuje. Zofia pobiegła z nimi na balkon, prawie nie patrząc na lustro w drzwiach szafy)

Żółtka ubiłam z cukrem, (zostawiając dwie łyżki tegoż cukru). Zostały potem połączone z mieszanką karmelu z miodem i masłem, Zofia natomiast, nie mogąc się zdecydować czy lepsze będą buty ze sprzączką czy te gładkie, po mistrzowsku ubiła pianę z białek z tym cukrem, co go wcześniej w tym celu zostawiłam i dodała je do żółtek, miodu i reszty. Wspólnymi siłami wymieszałyśmy mąkę z proszkiem do pieczenia, połączyłyśmy z masą, dodałyśmy orzechy, skórkę pomarańczową i rodzynki. W przepisie nic nie było na temat wykorzystania mleka, które wystąpiło w książce w spisie składników, więc dodałyśmy je na końcu. Ciasto zostało przełożone do wysokiej, długiej keksówki, piecze się minimum godzinę w temperaturze 180 stopni - trzeba sprawdzać patyczkiem.

Piernik jak to piernik - zyskuje na smaku z czasem. A kreacja Zofii okazała się bardzo udana, chociaż z taką figurą to można założyć na siebie jutowy worek i wyglądać znakomicie :o) Nawet ten nieposłuszny keks w końcu się dopiekł... To był naprawdę udany wieczór!

pieska

Tagi: piernik
20:01, kuchnia.psakuby , Ciasta i ciastka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 listopada 2011

Muffiny z serka waniliowego

 Smakują sernikiem :)

Mokre:

- 400 g serka homogenizowanego o smaku waniliowym,

- 2 jajka,

- 5 dag oleju słonecznikowego,

- 8 dag cukru,

 Suche:

- 30 dag mąki,

- łyżeczka proszku do pieczenia,

- pół łyżeczki sody;

Zmieszać mokre, zmieszać suche, zmieszać mokre z suchymi, ułożyć w papilotkach, najlepiej trochę większych niż zwykłe, bo ciasta jest sporo. Piec pół godziny, może chwilkę dłużej - muszą być rumiane.

 

pieska

 

poniedziałek, 28 listopada 2011

 

 

Placek drożdżowy

Tym razem ciasta musiało być dużo!

- 1 kg mąki,

- 250 ml mleka,

- 4 jajka,

- 2 żółtka,

- 5 dag drożdży,

- 25 - 30 dag cukru,

- 12 dag masła, (stopionego),

- szczypta soli,

- 2 łyżki esencji waniliowej,

- 10 dag rodzynek,

- 10 dag skórki pomarańczowej;

Wszystko jak zwykle - najpierw rozczyn z drożdży, dwóch łyżek cukru, dwóch łyżek mąki i leciutko podgrzanego mleka. Gdy wyrośnie, dodać jajka, żółtka, resztę cukru, sól, mąkę i esencję waniliową. No i trzeba wyrobić - jest z tym trochę pracy przy dużym cieście. W trakcie wyrabiania dla ułatwienia można po trochu dodawać stopione masło. Na koniec dodać skórkę pomarańczową i rodzynki przełożyć do dużej formy wysmarowanej masłem i posypanej mąką. Poczekać aż wyrośnie (około godziny) piec w temp. 180 stopni, też około godziny.

Muffiny z czekoladą i wiśniami

 

Dziecko młodsze (on) chętnie robi różne rzeczy w kuchni. Dziecko większe (ona) do zajęć kuchennych podchodzi nieufnie jak kot. Ale zrobiła pyszne muffiny czekoladowe z wiśniami.

suche:

- 30 dag mąki,

- 2 płaskie łyżki kakao,

- łyżeczka proszku do pieczenia,

- pół łyżeczki sody,

 

mokre:

- 2 jajka,

- 5 dag oleju,

- 12 dag śmietany 18% (ale może być maślanka, jogurt lub kefir),

- 10 dag cukru,

a dodatkowo:

- 5 dag grubo siekanej czekolady deserowej,

- 25 dag mrożonych wiśni;

 

poniedziałek, 31 października 2011

Makaron z brokułami i łososiem

Nie jest to najpiękniej wyglądające danie. Ale za to było smaczne...

- łyżka masła,

- pół cebuli czosnkowej,

- 4 ząbki czosnku,

- 200 ml śmietany 18 %,

- 100 g wędzonego łososia,

- mały brokuł,

- 200 g mrożonego groszku,

- 1 opakowanie pełnoziarnistego makaronu spaghetti,

- pieprz;

Groszek najlepiej ugotować na parze - 10 minut, wtedy dorzucić brokuły podzielone na małe różyczki i gotować jeszcze siedem minut.

Zgnieciony czosnek wrzucić do garnka i chwilę podsmażyć na maśle, dorzucić posiekaną cebulę, zeszklić (jakby cebula chciała się rumienić, można dolać trochę wody). Pokroić łososia, dodać do cebuli i chwilkę podsmażyć. Dodać śmietanę, zagotować, dodać groszek i brokuły. Jeśli sos jest za gęsty, można dolać trochę wody z gotującego się makaronu (można go wrzucić do wrzątku z solą i oliwą, gdy na patelnię z sosem wrzucimy cebulę i mamy właśnie wolną chwilę). Makaron odlać, wrzucić do sosu, wymieszać, dodać pieprzu. Tylko najgłodniejsi domagali się potem deseru...

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12