| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  

www.inpersona.pl

Mój nowy blog o reklamach
OREKLAMACH.BLOX.PL

niedziela, 02 stycznia 2011

Matjasy w sosie musztardowym

- 5 płatów matjasów,

- kilka łyżek musztardy,

- duża cebula,

- sok z jednej cytryny,

- olej;

 

... czyli śledzie z curry i musztardą. Musztarda była sarepska, śledzie to matjasy, a ponieważ gdy robimy coś do jedzenia z Zofią to humory nam dopisują, więc nie dało się nie przekręcić nazwy. Czyli mamy Majtasy saperskie.


Filety śledziowe wymoczyć przez kilka godzin. Pokroić na małe kawałki.Cebule pokroić w kostkę. Każdy kawałek śledzia posmarować z obu stron musztardą. Na dno słoika położyć warstwę cebuli, skropić sokiem z cytryny, posypać curry, na to ułożyć śledzie i polać olejem. I tak do końca do wyczerpania składników. Na wierzchu powinna być cebula. Słoik zamknąć i odstawić na 24 godz. do lodówki.

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Focaccia

210 ml letniej wody,

1 łyżka stołowa oliwy,

350 g mąki pszennej,

pół łyżeczki soli,

1 łyżeczka cukru,

1 łyżeczka suszonych drożdży (lub ok. 2 dag świeżych),

rozmaryn;

 

Z podanych wyżej składników (oprócz rozmarynu :o) zagnieść ciasto. Posmarować oliwą dużą tortownicę i przełożyć do niej ciasto, zostawić do wyrośnięcia na 20 - 30 minut, najlepiej przykryte folią. W wyrośniętym cieście zrobić głębokie dołki (lub wręcz otwory) palcem. Znów zostawić na kilkanaście minut do wyrośnięcia, potem skropić oliwą, posypać rozmarynem i solą - najlepiej w grubych kryształkach. Piec w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni przez 35 - 40 minut.

pieska

 

 

Focaccia

09:01, kuchnia.psakuby , Pieczywo
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 grudnia 2010

Makaron z brokułami i łososiem

Kolejne danie z gatunku "błyskawicznych"

2 łyżki oliwy

3 ząbki czosnku

cebula

opakowanie mascarpone lub śmietany min. 18 %

brokuły

makaron

sól

pieprz

Mufiny z białą czekoladą

Antymaterię wynalazłysmy z Zofią, całkiem przez przypadek. Bo nie miała to być antymateria, tylko krem z białej czekolady i bitej śmietany. Krem miał udekorować tort na urodziny Młodszego Dziecka Zofii. O razu chciałam Zofię odwieść od pomysłu robienia takiego kremu, bo biała czekolada najwyraźniej mnie nie lubi i obraża się, gdy zamierzam jej użyć do czegokolwiek poza zwykłym zjedzeniem do kawy. Obraziła się i tym razem i zwarzyła dokumentnie, a że żal nam było to wszystko wyrzucić, przerobiłyśmy mdłe paskudztwo na muffiny. Muffina zniesie wszystko!!!

niedziela, 14 listopada 2010

Chleb powszedni

Bardzo dobry, taki prawdziwy chleb. Wygląda inaczej niż na zdjęciu na stronie Mirabbelki, no i był pieczony w formie.

Przepis tu:

http://www.chleb.info.pl/moje-chleby-receptury/pieczywo-na-zakwasie/pieczywo-mieszane/chleb-powszedni

Chleb powszedni

sobota, 13 listopada 2010

Mufiny z oliwkami i papryką

 

... czyli, jak to mówi Dziecko Starsze, antyciasteczka :o)

Antyciasteczka robi się tak, jak ciasteczka, tylko nie dodaje się cukru, a zamiast owoców czy czekolady trzeba dodać coś niesłodkiego.

Składniki suche:

25 dag mąki,

pół łyżeczki soli,

łyżeczka proszku do pieczenia,

pół łyżeczki sody.

Mokre:

10 dag kefiru,

5 dag oleju słonecznikowego,

2 jajka.

 

Dodatki:

10 dag czerwonej papryki pokrojonej w kostkę,

10 dag zielonych oliwek pokrojonych w kółeczka,

5 dag cebuli.

I dalej jak zawsze - zmieszać oddzielnie mokre i suche, szybko połączyć jedno z drugim, dodać warzywa, przełozyć do formy muffinowej wyłożonej papilotkami, piec 30 minut w temp. ok. 200 stopni.

W domu pachnie pizzą :o)

 

wtorek, 02 listopada 2010

Zapiekane jabłka z orzechami

- 1,5 kg jabłek,

- 20 dag mąki,

- 15 dag cukru,

- 20 dag masła,

- szklanka siekanych orzechów włoskich,

- szklanka płatków owsianych,

- 5 dag rodzynek.

Kruszonkę robi się bardzo łatwo - wrzucamy do miski mąkę, pokrojone masło (najlepiej kroić je na wiórki wprost do miski z mąką), cukier i płatki owsiane - i opuszkami palców rozcieramy, aż wszystko będzie mniej więcej jednolite, to znaczy - nie będzie grudek masła. Dorzucamy orzechy, mieszamy i już mamy kruszonkę. Duuuużo kruszonki :o) Jabłka obieramy, kroimy na nieduże kawałki, przekładamy do dużego naczynia żaroodpornego posmarowanego grubo masłem, posypujemy kruszonką, pieczemy ok. 25 minut w temperaturze 200 stopni. Wierzch ma się zrumienić. Oczywiście deseru nie da się w żaden sposób podzielić na zgrabne porcje, po prostu usypujemy sobie na talerzu górkę z jabłek. Lody waniliowe lub bita śmietana mile widziane...

 

 

niedziela, 24 października 2010

Sałatka z brokułami i kukurydzą

duży brokuł,

4 pomidory,

puszka kukurydzy,

i sos: trzy łyżki majonezu,

trzy łyżki jogurtu naturalnego,

trzy ząbki czosnku,

sól,

pięć łyżek słonecznika.

Sałatka z zieloną fasolką

Powstała całkiem znienacka, gdy z braku czasu zawaliła się koncepcja bardziej skomplikowanej kolacji :o)

opakowanie mrożonej zielonej fasolki

puszka kukurydzy

średnia czerwona cebula

jabłko, raczej słodkie

4 jajka na twardo

Wystarczy ugotować jajka i fasolkę, wszystko co trzeba pokroić w kostkę, dodać majonezu, pieprzu i dać się wszystkiemu razem nieco "przegryźć".

majonez i pieprz

Mufiny z marchewką i orzechami

To są najlepsze muffiny, jakie zrobiłam. Dziś będzie powtórka, bo za mną chodzą.

Składniki suche:

25 dag mąki

łyżeczka proszku do pieczenia

pół łyżeczki sody

trochę więcej niż pół łyżeczki cynamonu

Składniki mokre:

dwa jajka

5 dag oleju słonecznikowego

10 dag kefiru

10 dag cukru

Ani mokre ani suche :o)

15 dag drobno utartej marchwi

5 dag posiekanych orzechów włoskich.

Wymieszać oddzielnie suche i mokre, szybko połączyć jedno z drugim, dodać orzechy i marchew.  Przełożyć do formy muffinowej wyłożonej papilotkami. Wstawić do pieca nagrzanego do 200 stopni na 25 minut, potem jeszcze na 5 minut dołączyć termoobieg (czyli pieczemy pół godziny).

Przepiękne wyszły, prawda?

niedziela, 03 października 2010

Deser

Bardzo dobry deser. Znalazłam go na Forum Kuchnia, zaprezentowany przez Linn_Linn. I bardzo prosty do zrobienia. Ogólnie rzecz biorąc trzeba mieć długie biszkopty i jogurt. Ale oczywiście zrobiłam po swojemu:

- opakowanie biszkoptów z Lidla (Savoiardi),

- 800 g serka waniliowego,

- 4 op. jogurtu naturalnego Danone,

- 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej,

- kakao do posypania.

Deser

Serek waniliowy (czyli dwa opakowania 400 g serka "Pilos" z Lidla) wymieszać z jogurtem. Posmarować cienko dno naczynia naszą mieszanką i ułożyć na niej biszkopty. Na biszkopty wyłożyć jedną trzecią masy z serka i jogurtu, na nią znów biszkopty. Potem drugą i znów biszkopty.  Trzecią część masy wymieszałam z dwiema łyżeczkami kawy rozpuszczalnej (zwykła Nescafe, no i chwilkę to trwało, zanim się rozpuściła). Była to ostatnia warstwa, potem deser powędrował na noc do lodówki, przykryty przezroczystą folią. Ta przezroczystość sprawiała, że był jeszcze bardziej kuszący... Do rana biszkopty wciągnęły mnóstwo wilgoci z serka i jogurtu i całość stała się na tyle zwarta, że dawała się całkiem łatwo kroić na kwadraty. Posypany kakao i w towarzystwie kawy deser smakował naprawdę świetnie!

Deser

15:19, kuchnia.psakuby , Desery
Link Komentarze (2) »
środa, 29 września 2010
niedziela, 19 września 2010

Tiramisu

Jeszcze jeden (już trzeci) przepis na tiramisu, ale tiramisu nigdy nie jest za wiele! To, które można zjeść u Magdy, smakuje zawsze odrobinkę inaczej, ale nigdy nie pytałam po tajniki przepisu, bo właściwie dlaczego - przecież wiem, jak to się robi! I figa z makiem. Bo okazuje się, że we włoskim domu, w którym Magda przez pewien czas mieszkała, połowę mascarpone zastępowano ricottą. Przyjmując, że mascarpone ma w 100 gramach 480 kalorii a ricotta tylko 156, to taki zabieg ma głęboki sens :o)))

- 250 g mascarpone,

- 250 g ricotty,

- 7 dag cukru,

- laska wanilii,

- 4 jajka,

- duże opakowanie biszkoptów,

- 250 ml mocnej kawy,

- 50 ml amaretto,

- kakao do posypania.

Przepis prosty, że aż nudny: żółtka (jajka wcześniej umyte i wyparzone) utrzeć z cukrem na puszysty kogel-mogel, po trochu dodać najpierw mascarpone, potem ricottę i ucierać łyżką lub mikserem na wolnych obrotach. Dodać wanilię. Ubić pianę i delikatnie wmieszać. Kawę zmieszać z amaretto.Przygotować naczynie (tu nareszcie okazja, abym mogła pochwalić się miską, którą wlokłam aż znad morza, żeby w niej zrobić coś pysznego), ułożyć w nim biszkopty lekko zamoczone w kawie, potem położyć na nich połowę kremu, znów biszkopty, resztę kremu. Pięknie wyrównać i wstawić do lodówki celem "się przegryzienia", najlepiej na noc. Przed podaniem posypać kakao.

13:51, kuchnia.psakuby , Desery
Link Komentarze (1) »
piątek, 10 września 2010

Fasolka i pomidory

Kolacja dla prawdziwych leniwców:

- fasolka szparagowa ugotowana i pokrojona na kawałki (2 - 3 cm),

- dojrzałe pomidory pokrojone w grubą kostkę,

- winegret,

i na to wszystko zmielony pieprz.

Ciasto z jabłkami

Na początku była pomyłka. To znaczy była prawie na pewno, bo wszystkie znaki wskazują na to, że zrobiłam błąd zapisując przepis.

- 30 dag mąki,

- 25 dag masła,

- 20 dag serka waniliowego,

- cukier waniliowy,

- łyżeczka proszku do pieczenia,

- 6 niedużych jabłek (najlepiej antonówka),

- duża tortownica lub blacha :o)

Z pięciu czterech składników zagniatamy ciasto. No i na tym etapie wychodzi mi, że coś pomyliłam (Ewo), bo według przepisu ciasto miało być maziaste i trudne w obsłudze, a to wychodzi w sam raz do wałkowania. Wobec tego dzielimy je na pół, jedną część rozwałkowujemy i wykładamy dno wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy. Na cieście ciasno układamy połówki obranych antonówek ze starannie wydłubanym gniazdem nasiennym. Układamy je, oczywiście, wypukłym do góry :o). Teraz pozostaje rozwałkować drugą część ciasta w kółeczko wielkości tortownicy i płatem ciasta zgrabnie przykryć jabłka.

Piec ok 40 minut w temp. 200 stopni albo do momentu, gdy będzie piękne i rumiane. Koniecznie posypać cukrem pudrem!

Być może inna niż opisana w pierwotnym przepisie konsystencja ciasta wynika z tego, że zamiast masła roślinnego wzięłam prawdziwe, a może Ewa używa serka w większym opakowaniu niż 200g? Muszę to kiedyś sprawdzić. A na razie piekę je tak i jest pyszne!

Sernik z owocami

Przepis jest u Zofii. Zofii nie ma :o(

wtorek, 31 sierpnia 2010

Tarta z malinami

Najprostsza na świecie tarta na kruchym cieście.

Najpierw ciasto:

- 25 dag mąki,

- 12 dag zimnego masła,

- 2 czubate łyżki cukru,

- żółtko,

- trzy łyżki zimnej wody,

- szczypta soli.

Masło szybko rozetrzeć palcami z mąką, cukrem i solą, dodać żółtko, wodę i wszystko razem skleić w kulę. Kulę umieścić w lodówce na jakieś pół godziny, potem rozgrzać piekarnik do mniej więcej 200 stopni. Ciasto rozwałkować lub, gdy dysponujemy bardzo zimnymi rękami, możemy wylepić nim formę :o) Pieczemy, aż będzie ładne zrumienione i studzimy.

 

Tarta z malinami

Potem krem:

opakowanie serka mascarpone

- cukier wanilinowy

- łyżka cukru

wystarczy utrzeć tak, żeby cukier się rozpuścił i mamy bardzo prosty krem. Wykładamy go na upieczony i ostudzony spód, na wierzchu układamy maliny. Ciasto jest naprawdę zbyt ładne, żeby je jeść, ale trudno, trzeba sobie jakoś radzić. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo!

pieska

Tarta z malinami

wtorek, 20 lipca 2010

Awaria komputera sprawiła, że zdjęcia utknęły w jego tajemniczym wnętrzu. No i pisać nie ma o czym... A był taki ładny i łatwy chłodnik i gazpacho i prześliczna tarta z malinami i sama już nie pamętam co...

Zrobię sobie tartę z borówkami na pocieszenie :o)

I ciasto z jabłkami. I sernik na zimno. I sałatkę.

pieska

14:51, kuchnia.psakuby
Link Komentarze (3) »
niedziela, 11 lipca 2010

Sałata z czarnymi oliwkami

Jak każda inna sałata :o) Zielenina i winegret. Po prostu nic innego nie da się jeść poczas takiego upału!

Jagodzianki

Poprzednie były dobre. Ale jak wiadomo wrogiem dobrego jest lepsze. I to są właśnie jagodzianki lepsze niż dobre :o))

- 70 dag mąki,

- 250 ml mleka,

- 15 dag cukru,

- 3 - 4 dag drożdży,

- 3 jajka,

- żółtko,

- 10 dag roztopionego masła,

- sól.

Nadzienie:

- jagody! (umyte i już suche).

Wystarczy jedno jajko i trochę cukru więcej, żeby ciasto zrobiło się bardziej "mokre", takie odrobinkę lepiące się do rąk. I takie właśnie jest najlepsze (moim zdaniem) by jagodzianki nie pękały, nie rozłaziły się i nie wypuszczały ze środka pysznej zawartości. I udało się - na 24 bułeczki sok nie wyciekł nawet z jednej.

Ale po kolei.

Najpierw rozczyn - drożdże, trzy łyżka cukru, trzy łyżki mąki, mleko. Chwila relaksu... Do wyrośniętego rozczynu dodać pozostałe składniki oprócz masła, masło roztopić ostudzone dodać pod koniec wyrabiania. Nie przesadzać z podsypywaniem mąką, chcemy miękkiego, wilgotnego, ciut (naprawdę ciut) lepiacego się ciasta. Zostawiamy je na chwilę do wyrośnięcia.

Teraz formujemy jagodzianki. Ja w tym celu robię z ciasta coś w rodzaju grubego wałka i odcinam po kawałku. Z kawałka robię placuszek, na środek wkładam łyżkę jagód i całość dokładnie zlepiam. Kładę na blasze wyłożonej papierem do pieczenia zlepionym miejscem do dołu. Z wierzchu smaruję białkiem i posypuję środek cukrem. Zostawiam do wyrośnięcia na mniej więcej 20 minut - pól godziny (jak jest gorąco trzeba uważać, żeby nie opadły). Piekę w temperaturze 175 stopni przez 25 minut.

Można zrobić słodsze ciasto,jeśli ktoś lubi. Przy takiej ilości mąki można wziąć 20 dag cukru.

czwartek, 08 lipca 2010

Jagodzianki

Jagodzianki muszą być dobre i musi ich być dużo. Jak widać to łatwe, bo trzeba spełnić tylko dwa warunki :o)

- 70 dag mąki

- 250 ml mleka

- 15 dag cukru

- 3 dag drożdży

- 2 jajka

- żółtko

- 10 dag masła

- szczypta soli

- ok 40 dag jagód

A tu proszę docenić kompozycję młodego adepta dwu sztuk: kulinarnej i fotograficznej. Dziecko Młodsze samo uwieczniło swoją jagodziankę.

Jagodzianka

poniedziałek, 05 lipca 2010

Drożdżowe ciasto cytrynowe

- 50 dag mąki,

- 250 ml mleka,

- 4 dag drożdży,

- 15 dag cukru,

- 10 dag masła,

- 4 żółtka,

- skórka starta z jednej cytryny, najpierw porządnie umytej,

- szczypta soli,

- 3-5 dag rodzynek,

- ewentualnie kruszonka.


Było to moje ciasto służące umileniu wieczoru wyborczego. Bo przecież sam wynik mógłby okazać się niemiły, a trzeba sobie jakoś radzić :o)

Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru, ciepłym mlekiem, dodać trzy łyżki mąki i zostawić w spokoju do wyrośnięcia. Zółtka utrzeć z cukrem, dodac rozczyn, resztę mąki, sól i skórkę cytrynową. Wyrobić ciasto, dodać stopione masło i zostawić ciasto do wyrośnięcia, na mniej więcej 20 - 30 minut. Wsypać rodzynki, ponownie krótko przerobić i przełożyć do formy (długa keksówka) wysmarowanej masłem i wysypanej mąką. Dać mu wyrosnąć jeszcze raz, posmarować białkiem, posypać kruszonką jeśli akurat się ją ma, lub ma się ochotę ją robić i piec przez mniej więcej 50 minut w temp. 175 stopni.

Małżonek stwierdził, że sądził, że w dziedzinie ciasta drożdżowego wie już wszystko, a tu się okazuje, że takie mocno pachnące cytryną to jest jednak coś zupełnie nowego!

Człowiek porządnie najedzony pysznym ciastem z większym spokojem podejść może do niespodzianek wieczoru wyborczego!

(o jagodach z bitą śmietaną, które wystąpiły jako druga część deseru już nawet nie wspominam :o))

 

Drożdżowe ciasto cytrynowe

poniedziałek, 28 czerwca 2010

Chleb pszenno-żytni

- 200 g porządnie nakarmionego zakwasu,

- 700 ml wody,

- 300 g mąki pszennej pełnoziarnistej,

- 200 g mąki pszennej 650,

- 100 ml otrąb pszennych,

- 100 ml siemienia lnianego,

- 100 ml słonecznika (+ ziarna słonecznika do posypania),

- 100 płatków owsianych,

- łyżka soli,

- dwie łyżki oleju

Wszystko wystarczy wymieszać bardzo porządnie (u mnie miesza maszyna) zostawić na godzinę, potem przełożyć do formy wysmarowanej masłem i wysypanej otrębami. Zostawić do wyrośnięcia - chleb ma podwoić objętość. Wyrośnięty wstawić do pieca rozgrzanego do 220 stopni i co 20 minut obniżać temperaturę - do 200 i potem do 180 stopni. Czyli pieczenie trwa godzinę. Zostawić w gorącym piekarniku jeszcze 10 - 15 minut po upieczeniu.

Będzie długo dobry i świeży. Taki ciemny, prawdziwy chleb lubię najbardziej.

13:38, kuchnia.psakuby , Pieczywo
Link Komentarze (2) »